Goblin Gonzo



Jeśli robić hacki Mork Borga, to po bandzie. Goblin Gonzo jest tego idealnym przykładem. Tym razem możemy wcielić się w gobliny, które w tej grze kojarzą mi się trochę z gremlinami. Do wyboru mamy aż 12 różnych typów, które są naprawdę bardzo zróżnicowane: plemienne, bagienne, jaskiniowe, zmutowane, czerwone czapeczki, wyścigowe, a nawet w takie małe, które przebierają się za szczury i gramy 2k4 osobnikami. Niezależnie od typu, wszystkie niosą rozpieduchę.

Mechanicznie to Mork Borg z drobnymi dodatkami: atak z zaskoczenia (to w końcu gobliny) to rzut k20 z przewagą, wyścigi (cała mała procedura przeprowadzania ulubionej rozrywki naszych potworków) i zarządzanie zwierzakami (pająki, szczury, nietoperze i psy). Najciekawszą innowacją są ciasteczka. MG przygotowuje ich 3x więcej niż graczy. Jeśli któryś z nich odegra coś spektakularnego, może otrzymać od pozostałych ciasteczko. Można je wydawać na poprawę rzutu, automatyczny sukces albo nawet na rzut na dowolnej tabeli (broni, mutacji, itd.) i wziąć sobie to, co na niej wypadło. Można z powodzeniem stosować w innych grach.

Tabele losowe. Mnóstwo świetnych tabel losowych: broń podzielona na 4 rodzaje [plemienna, ąę (fancy), brutalna, improwizowana], k64 NPCów, pochodzenie, pieśni (to ich magia), plemiona, zwierzaki, napitki, mutacje.

I na koniec dwie przygody. Jedna krótsza to doskonały skok napisany przez Tommy Sunzenauer. Druga to pointcrawl z 23 lokacjami, tabelą 40 plotek, zegarem, dziwacznymi cyrkowcami, kultystami uwalniającymi pradawną ćmę-boga, szalonym szaleństwem. Są tu nawet rozpisane kolejne występy w arenie cyrkowej oraz piosenki, które gobliny śpiewają w knajpie. Niesamowicie bogata przygoda (chociaż przy niektórych lokacjach czuć już lekką zadyszkę).

Forma to z jednej strony borgowy artpunk, ale podlany goblinią zieloną mazią. Podręcznik naprawdę cieszy oczy. Można mieć trochę zastrzeżeń do papieru — jest raczej gruby, ale matowy, co czasem delikatnie spiera kolory. Pewnie znalazłoby się kilka osób, które wolałyby podbijający efekt połysk.

Dawno żaden borgowy hack nie sprawił mi tyle radochy. Dziękuję _Enter z Bastardzi za pokazanie mi tego cuda podczas swojej prelekcji. Jeśli macie możliwość i chcecie dowiedzieć się naprawdę dużo o Borgach, to bardzo polecam zajrzeć na wykład tego gościa. Naprawdę zna się na rzeczy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure