Posty

Cień Władcy Demonów: Suplement Władcy Demonów

Obraz
  Z badań wynika, że ludzie w Polsce kupują suplementy bez opamiętania. Czy tak samo jest z Suplementem Władcy Demonów? Ten dodatek do podręcznika głównego przypomina mi trochę ziny Carcass Crawler do OSE. Kilka nowych ras, kilka nowych klas, jakiś czar, jakiś magiczny przedmiot. Tu jest bardzo podobnie, chociaż jedno z pochodzeń - niziołek - jest na tyle istotne w świecie CWD, że aż się prosiło, żeby znalazło się w podstawce. Nowe ścieżki eksperckie i mistrzowskie są nawet fajne, ale tu ciśnienie nieco opada, bo już i tak jest ich po prostu bardzo dużo. To samo dotyczy magii. Fajne te nowe czary, ale mamy ich milion. Ekwipunek jest całkiem przydatny - jakaś alchemia, trochę inżynierii. Bomby, destylowane łzy dziewicy, eliksir pomniejszający. Grubo. Zasady korzystania z pojazdów trochę za bardzo zalatują mi tradem. Poradziłbym sobie bez nich "na chłopski rozum", ale jak są, to przecież można użyć. Narzędzia Mistrza Gry są za to trochę losowe - tu jakieś magiczne miejsca, tu a...

Filik Silverpen's Guide To Drawing Heroes

Obraz
  Jednym z największych problemów współczesnego świata są ilustracje do tworzonych przez siebie erpeżków.   Każdy chciałby mieć pięknie ilustrowaną grę, ale profesjonalne usługi są drogie (szczególnie jak naszym największym sukcesem jest zebranie $12 przez rok w modelu PWYW).   Przez moment może przyjść do głowy skorzystanie z AI, ale po pierwsze trzeba się zastanowić, czy jest to w zgodzie z własnymi wartościami, a po drugie czy ma się ochotę spłonąć na stosie. Nie pozostaje nic innego, jak nauczyć się rysować! Tu z pomocą przychodzi JP Coover, którego wychwalałem już przy okazji Star Borga. Jego poradniki dotyczące rysowania bohaterów, potworów, miast, lochów itd. to wspaniałe, łopatologiczne przyborniki, z których można czerpać pełnymi garściami. Pełno przykładów, zerowy próg wejścia. Szczerze polecam. Nie, nie pokażę, co narysowałem.

Cień Władcy Demonów: Ciemne sprawki w Ostatniej Nadziei

Obraz
  Gdy coś mi się spodoba, nie umiem przestać. "Ciemne sprawki w Ostatniej Nadziei" to scenariusz do Cienia Władcy Demonów - kolejny dla początkujących postaci. Zaczynamy od porządnego przygotowania. W broszurze znajdziemy kilka porad dotyczących wyboru pochodzenia postaci, losową procedurę tworzenia wioski, zbiór wskazówek uzależnionych od profesji bohaterów oraz opcjonalne rozwiązanie dotyczące późniejszego wyboru ścieżki nowicjusza. Robi to wszytko naprawdę pozytywne wrażenie i zagląda w zakamarki nieczęsto pojawiające się w tradowych grach. Sam scenariusz jest intrygujący i dynamiczny. Od pierwszego zdania rzuca BG w wir wydarzeń. Są intrygi, są tajemnice, są bójki i poważniejsze starcia. Fabuła zgrabnie wykorzystuje elementy świata i pozwala dowiedzieć się czegoś o nim z własnego doświadczenia. To też robi pozytywne wrażenie. Całość podzielona jest na sceny, a na końcu każdej z nich omówione są opcje graczy i to, do której kolejnej sceny mogą przeskoczyć. Wybory graczy ma...

Cień Władcy Demonów: Karty Demona

Obraz
  Karty, znaczniki, kosteczki, gadżeciki. Po co to komu? Wystarczy kartka papieru i wyobraźnia? A może się jednak do czegoś przydają? W moje ręce wpadła paczuszka z Kartami demona. Zestaw zawiera 100 czarów, pochodzących głównie z dodatków. Na grzbietach znajdują się zresztą ich okładki, a na dole kart można znaleźć odsyłacze z numerami stron. Gwoździem programu są oczywiście opisy zaklęć, a te są niestety słabe - dokładnie tak samo jak w podręcznikach. To jeden z moich największych zarzutów redaktorskich do gry. Nie ma tu w zasadzie żadnego podziału na sekcje. Nie ma nawet nagłówka z efektem działania czaru. Trzeba przeczytać całość słowo po słowie, żeby się w ogóle dowiedzieć, co się stanie po machnięciu różdżką, a zaczyna się np. od "rzuć k6 i określ obszar, a następnie złam gałązkę..." Wiele czarów ma formę ataku, więc aż się prosi na sekcję, w której jest po prostu podane: Intelekt vs. Wola. Z jednej strony to przydatny dodatek. Fajnie mieć na stole karty z czarami, któr...

Fajerbol: Last Hope

Obraz
  Jak tak sobie patrzę na to, co się dzieje w sieci, to powinienem opisać hack Lalki na Fajerbol u, ale niestety twórcy nie podążają za modą i mam tylko taki o kowbojach. Tym razem warstwa mechaniczna pozostała w swojej oryginalnej formie (odsyłam do opisu podstawki). Zmienia się więc wyłącznie świat (zabrzmiało trochę jak z Prusa). Bohaterowie graczy odkładają na półkę miecze i sięgają po rewolwery, znika Mana, pojawia się Wola. Postępu nie da się zatrzymać. Sun City, rezerwat, przepastne doliny i pionowe ściany rzuconych na prerię czerwonych skał. I tu pojawia się niespodzianka: piekielne bestie, magmowe wijce i Nadzorca Bramy - regulujący ruch przez otwarte wrota piekieł. Muszę powiedzieć, że trafia do mnie ten świat. Pokręcone Wild Wild West, demony, pojedynki w słońcu i sępy czekające na ich wynik. Zabieram się za czytanie dodatków.

Bóle redaktora: Błędy

Obraz
  Przeczytaliście to już piętnaście razy, a on wlezie z buciorami w tekst i oczywiście znajdzie jakieś błędy. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Warto jednak wypisać kilka popularnych chochlików: 1. Przecinek przed itp. Ten skrót oznacza "i tym podobne", a przed "i" przecinka nie stawiamy. No może poza złączeniem "itp., itd". 2. Przecinek przed "i" czasem się jednak stawia: a) po wtrąceniu Postaci udaje się osiągnąć to, co chciała, i w dodatku zdobywa potrzebne informacje. b) dopowiedzenie Kupił piękny miecz, i to za własne pieniądze. c) wymienianki Kupił miecz i tarczę, i hełm, i rękawice. 3. Ale nie zawsze stawia się go tam, gdzie wypada pauza podczas czytania na głos. Szczególnie w pozycji inicjalnej w zdaniu. Poza tym... Według mnie... Moim zdaniem... Przede wszystkim... Pewnego dnia... Podczas ostatniego lata... Tu się go nie stawia. 4. Tę/tą. Podaj mi tę tarczę. Schowaj się pod tą tarczą. 5. Policzalne/niepoliczalne. Policzalne: licz...

Cień Władcy Demonów: Oblicza demona + Ekran

Obraz
Trochę wdepnąłem w ten Cień Władcy Demonów. Z sesji z Mała Wieś pamiętałem, że Krzysiek chwalił ekran i... rzeczywiście jest bardzo konkretny. Akcje, ataki, przebieg rundy, bronie, stany, użycia zaklęć. Naprawdę można na nim znaleźć wszystko, co może się przydać na sesji - bez konieczności wertowania podręcznika (chociaż są do niego odnośniki i można sobie doczytać). Oprócz ekranu zestaw zawiera trzy scenariusze dla początkujących postaci. Pierwsza to drętwa ucieczka z karawany niewolników. Sama w sobie trochę wydmuszka, ale może stanowić fajny początek czegoś większego - sesja, którą graliśmy na Kapitularzu, zaczynała się właśnie od tego wątku, a później weszliśmy w las. Druga to już klasyczny horror - mała mieścina, susza, coś zabija mieszkańców, coś czai się pod ziemią. Nieźle napisana, ciekawa, z chęcią bym ją rozegrał. Trzecia to niemalże tower defence. Bohaterowie muszą przetrwać kolejne fale atakujących karczmę nieumarłych. Do scenariusza dołączona jest całkiem zgrabna procedur...

DURF of the Week

Obraz
  Jakiś czas temu myślałem sobie o prostych scenariuszach do nowej fali małych OSR-ów. Doszedłem do wniosku, że jednym z kluczowych elementów jest po prostu ciekawy boss na końcu lochu. Ale, no właśnie – ciekawy. Często zdarza się, że ten kluczowy element zabawy to płaski i papierowy zbiór atrybutów. Postanowiłem poszukać rozwiązania w równoległym świecie PbtA i sięgnąłem po grę, w której ciekawy przeciwnik jest gwoździem programu – Potwora Tygodnia. Po otrzymaniu błogosławieństwa od Michaela Sandsa sięgnąłem po jego rozwiązania, pomieszałem je z tradycyjnymi cechami i przygotowałem generator ciekawych bossów. W ulotce przechodzimy przez kolejne tabele losowe (oczywiście można wybrać, zamiast rzucać kostkami): * typ i motywacja * gatunek * moce specjalne * rodzaje ataku * słabości * minionsy Nazywa się niby DURF, ale pasuje praktycznie do każdego małego OSR-a. https://hechlok.itch.io/durf-of-the-week

Cień Władcy Demonów

Obraz
  Bękart DnD i Warhammera otulony w kocyk z horroru, w tle leci Iron Maiden. Cień Władcy Demonów to mroczne historie w fantastycznym świecie zmierzającym ku zagładzie. Cesarz nie żyje, Imperium upada, a wyznawcy mrocznego bóstwa przygotowują się na jego nadejście. Dark fantasy podszyte makabrą. W tym wszystkim my – wcale nie tacy słabi bohaterowie. Tworzenie postaci jest szybkie, proste i satysfakcjonujące. Naprawdę świetny jest rozwój. Zaczynamy na poziomie 0 i jeśli przeżyjemy pierwszą przygodę, wybieramy ścieżkę nowicjusza (kleryk, magik, łotr, wojownik), na 3. ekspercką (tych jest 16), na 7. mistrzowską (64). Każda kolejna zakończona przygoda to poziom w górę. Zasady są proste i eleganckie. Test to rzut k20 + modyfikator z cechy (wystarczy odjąć od niej 10) przeciwko trudności 10 lub Obronie/cesze przeciwnika. Kluczowe są utrudnienia/ułatwienia – rzucasz k6, wybierasz tylko najwyższą i odejmujesz od wyniku albo do niego dodajesz. Proste jak miecz. Spore wrażenie robi magia. Jes...

Bóle redaktora: Ach, ten angielski!

Obraz
  Ach, ten angielski! Lubi się zakraść do naszych gier i porządnie w nich nabałaganić. Oto kilka najczęstszych błędów, których zawsze szukam: 1. Używanie angielskich wyrazów w polskich tekstach. Królują tu: lore, setting i trigger. W mowie potocznej – do przyjęcia. W słowie pisanym warto poszukać polskich odpowiedników. Na deser „max.” zamiast „maks.” 2. Nie do końca tożsame tłumaczenia. Lokacja to nie to samo co „location”. Frakcja to nie to samo co „fraction”. Kultysta to nie to samo co „cultist”. Sprawdźcie też, co naprawdę oznaczają angielskie: sympathetic, actually i eventually. Tu można dodać, że tłumaczenie „watch” jako wachta też nie jest do końca poprawne, ale jest na tyle rozpowszechnione, że może nie ma co robić z Kubusia Puchatka Fredzi Phi-Phi. 3. Kalki językowe. zrobić test – wykonać test, przetestować; na koniec dnia – koniec końców, w gruncie rzeczy, w ostatecznym rozrachunku; dedykowany – właściwy dla, skrojony na miarę, przeznaczony dla; robić różnicę – mieć znacz...

Bare Barians of Titvag: The Legend of the Dragonfondler

Obraz
  Łukasz Kołodziej vel Fajerbol , emerytowany twórca najbardziej porytych indie erpegów w historii indie erpegów, huknął z armaty! Tym razem sięgnął do świata cyklu opowiadań i powieści Bare Barians of Titvag autorstwa Richarda A. Blackwooda. Jeśli ich nie znacie, gorąco zachęcam, żeby po nie sięgnąć. 1969 rok to czasy, gdy fantastyka nie uznawała jeszcze sztywnych granic. Fantasy swobodnie przenikało się z science fiction, magia sąsiadowała z technologią, a barbarzyńcy mogli stanąć do walki zarówno z demonami, jak i przybyszami z odległych gwiazd. Społeczeństwo eksperymentowało z poszerzaniem świadomości, a z głośników leciały zapętlone psychodeliczne podróże Hawkwind. Zasady gry w 100% odpowiadają tematyce. Główny test polega na rzucie k20, dodaniu wyniku do aktualnej daty i sprawdzeniu, na jaki dzień tygodnia trafimy. Poniedziałek jest zły. Jeśli gramy w poniedziałek, jest jeszcze gorszy. Podręcznik oferuje prawdziwe bogactwo treści: opis świata (zrealizowany pomysłowo za pomocą...