Posty

Ruination Pilgrimage

Obraz
  Smutek zamiast stresu, rozpacz zamiast paniki. Ruination Pilgrimage to Mothership w realiach mrocznego średniowiecza. Bramy piekieł stoją otworem, a gracze mierzą się z demonami i wszechobecną zarazą. Jako Uczony, Zbrojny czy Kleryk wyruszacie na niebezpieczne wyprawy, by odzyskiwać święte pisma. To trochę jak serialowe „Supernatural”, tyle że w pełnych zbrojach, z mieczem w dłoni i poczuciem nieuchronnego końca. Mechanicznie gra opiera się na sprawdzonym Panic Engine - testy atrybutów na k100, rzuty obronne, smutek, który prowadzi do rzutów na tabeli rozpaczy. Podręcznik zawiera jednak sporo dodatkowych procedur: egzorcyzmów, modlitw, przyzywania aniołów i korzystania z protez, co mocno osadza nas w klimacie. Broszura prezentuje się bardzo estetycznie, ma swój ciekawy styl graficzny. W treści nie znalazłem żadnych błędów, ale niektóre zasady przedstawione są nieco lakonicznie. Może nawet nie same reguły działania, ale to czego one dotyczą. Nadal nie mam pojęcia, kiedy korzystać ...

Monolith

Obraz
  Ostatnio zastanawiałem się, po co pisać kolejny hack Cairna o umieraniu w kosmosie. Monolith dał mi konkretną odpowiedź: po to, żeby zrobić to lepiej. To już nie jest szesnastostronicowa ulotka. Dostajemy 90-stronicową broszurę, która eksploruje temat znacznie szerzej niż Screams Amongst the Stars, a tam, gdzie obie gry się pokrywają, Monolith wchodzi głębiej. Doskonałym przykładem jest tworzenie postaci. W Monolith to procedura przypominająca tę z 2. edycji Cairna - wybór klasy, a następnie rzuty w tabelkach przygotowanych specjalnie dla niej. Dzięki temu można stworzyć dużo ciekawszych bohaterów. Podręcznik zawiera: szczegółowe zasady walki (także taktycznej), właściwości broni, przestoje, eksplorację miejsc, podróże jako hexcrawl, pointcrawl, podróże międzyplanetarne, zasady dotyczące statków i walki w przestrzeni. W odróżnieniu od Cairna znalazła się tu nawet klasyczna opcja rozwoju postaci (EXP for credits). Zasad i procedur jest naprawdę sporo, jednak nie przytłaczają, a sp...

Slav Borg

Obraz
  Jest taki smutny serial "Pustkowie" o pograniczu polsko-czeskim we wczesnych latach 90-tych. Poprawczak, kopalnia, sklep osiedlowy, wyścigi rozklekotanych złomów, dresy, narkotyki, szary beton i błoto. Pierwszy borg po polsku bardzo mi się z tym kojarzy - to nie jest kolejna kolorowa fantastyka; to powrót do świata, który wielu z nas wciąż ma pod powiekami. Potworny nekromanta z Galgenbeck przeniósł się do krainy Zgola i rzucił na nią klątwę. "Niech zgnije ta ziemia. Niech pleśnieje i rozkłada się..." A my wcielamy się w ekipę drobnych cwaniaczków, przemierzających betonowe labirynty w poszukiwaniu kolejnej okazji na odwrócenie swojego losu. Pisałem kiedyś, że borgów jak mrówków i czasem trudno jest znaleźć wśród nich coś szczególnie wyróżniającego lub ciekawego. Często to ta sama gra tylko w nieco innych szatach. Slav Borg wyraźnie wyróżnia się na tym tle. Jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji świata i jego elementów. Można tu znaleźć niesamowicie ciekawe i klima...

Mausritter: Tiny Fables

Obraz
  Tiny Fables udowadnia, że w formacie małej książeczki można zawrzeć kompletny, tętniący życiem mikroświat. To 60 stron, które stanowią przykład na to, jak powinno się projektować moduły do Mausrittera. Myszy rozpoczynają przygodę w wiosce, z której mogą podążać za jedną z pięciu różnych zahaczek. Każda z nich prowadzi do innych niebezpiecznych miejsc, łącząc jednak pomniejsze przygody w jeden, spójny wątek główny. Mapa lasu to klasyczny hexcrawl wzbogacony zdarzeniami dziennymi i nocnymi oraz ciekawymi pomniejszymi miejscami. Główne lokacje to jezioro, łąka, grobowiec, zamek i wędrująca chatka. Każde z nich szczegółowo opisane, rozrysowane (szczególnie podoba mi się podejście do mapek - autor przedstawia je za pomocą różnorodnych perspektyw, w tym rzutów bocznych oraz mini-hexcrawli). Josiah Moore jest jednocześnie autorem przygody i jej ilustratorem. Trzeba przyznać, że zrobił to przepięknie. Książeczka ma swój oryginalny styl, operuje kilkoma wybranymi kolorami, przykłada uwagę...

Liminal Horror: Piękność

Obraz
  Smród benzyny, ryk silnika i światła reflektorów ścigającego was samochodu mordercy. "Piękność" to scenariusz, który powstał przy okazji wydania polskiej edycji Liminal Horror. Jeśli lubicie klimat amerykańskiej autostrady, małego miasteczka, warsztatów samochodowych i dusznych przydrożnych knajpek, to znajdziecie tu dla siebie wszystko, czego potrzebujecie. Dwaj bracia bliźniacy kochali te same rzeczy, te same kobiety i te same samochody. Doprowadziło to do ich zguby i powstania plugawego połączenia auta, człowieka i demona. Jedni będą chcieli powstrzymać monstrum, inni wręcz przeciwnie - staną się jego wyznawcami. Tu wkraczają badacze. Michał Polak z RPGuPolaka umieścił w tej małej książeczce wszystko, czego wymaga pełnoprawny scenariusz do Liminal Horror: motywacje badaczy, opis stronnictw, zegar zagłady, wskazówki, NPCów, tabele losowe, miejsca, a nawet mapkę okolicy. Wszystko opisane konkretnie, z jajem i świadomością, że to materiały do gry, więc mają być przede wszy...

Thorgal: Bogowie, Skellingar i Sieć Pajęczego Króla

Obraz
  Po półtorarocznym opóźnieniu na moje biurko trafił dodatek do Thorgala: Bogowie, Skellingar i Sieć Pajęczego Króla. To trzydziestostronicowa publikacja, na którą składają się scenariusz i dwa rozdziały "lorowe". Sieć Pajęczego Króla czerpie inspirację z albumu nr 24 "Arachnea", chociaż opowiada zupełnie autonomiczną historię. To najmocniejszy punkt dodatku. Przygoda jest klasycznie "thorgalowa" w klimacie i tym razem autorzy odrobili lekcję i pozostawili drużynie sporo swobody w działaniu. Wskazówki są porozrzucane i nie są przypisane do konkretnych miejsc i osób. Eksploracja wyspy też nie musi być liniowa. Pojawia się nawet tabelka spotkań losowych, za co od razu daję duży plus. Wkurza mnie za to chowanie kluczowych odkryć za wynikami rzutów, ale to już taka mechanika. Doświadczony MG sobie poradzi. Ostatni akt to eksploracja leża oraz wielki finał, który też może rozegrać się na kilka sposobów. Szkoda, że wszystkie z nich zakładają walkę, ale to też ju...

Eleventh Beast

Obraz
  Jest rok 1746, a nad miastem wisi widmo kolejnego nadejścia bestii, która co trzynaście lat zbiera krwawe żniwo. Czy tym razem uda ci się ją powstrzymać? Eleventh Beast to kolejna gra solo od Exeunt Press, która wprowadza bardzo konkretną fabularną konwencję, ale bazuje na niemal planszówkowej mechanice. Sercem rozgrywki jest poruszanie się po ponumerowanej mapie Londynu. Losowanie determinuje, czy w danej lokalizacji znajdziemy nową poszlakę, czy też natkniemy się na samą bestię. Jako inkwizytor, w swojej turze decydujesz o przemieszczeniu, badaniu tropów przy użyciu kart (co pozwala odkryć słabości potwora lub zdobyć ekwipunek), wizycie w siedzibie bractwa lub rozpoczęciu właściwego polowania. Gra wydana jest bardzo estetycznie, a na stronie beast.exeunt.press można znaleźć dodatki - mapę, przykładowe wpisy do dziennika inkwizytora, a nawet muzykę. Muszę powiedzieć, że coraz bardziej podobają mi się takie solowe erpego-planszówki. Może warto usiąść i przygotować coś od siebie?

Exclusion Zone Botanist

Obraz
  Zamknięta zona, a w niej dziwaczna flora. Trzeba wejść, odkryć jak najwięcej nowych gatunków i wyjść, zanim strefa nas pochłonie. Pamiętacie Anihilację? Exclusion Zone Botanist to nominowana do Ennie gra solo, w której wcielamy się w agenta, który ma odkryć i udokumentować (najlepiej narysować) dziwaczne rośliny porastające strefę. Mechanicznie gra jest mocno ustrukturyzowana. Mapka heksów określa szansę na odnalezienie nowego gatunku. Zegar postępu odmierza poziom zagrożenia. Rundy bazują na stałej strukturze: sprawdź, czy odkryłeś nowy gatunek; sprawdź, czy postępuje zakażenie; przejdź do kolejnego hexa. Narracyjny niepokój z planszową eksploracją. Gatunki losuje się z kolejnych tabel: rozmiar rośliny, kształt liścia, układ na łodydze, cechy specjalne. Możliwości jest dużo i są ciekawe. Ktoś znał się na botanice. Książeczka jest czarno-biała, ale wygląda pięknie. Wszystko jest naprawdę dopieszczone. Technicznie nie ma się absolutnie do czego przyczepić. Miałem okazję ją wypróbo...

Mork Borg: Dread Revels

Obraz
  Uczta na zamku to dość ograny temat erpegowych scenariuszy. Do uczty w cieniu Morg Borga trzeba dodać szczyptę groteski, odrobinę obrzydliwości i łyżeczkę nihilizmu. Temat scenariusza koncentruje się na poszukiwaniach zaginionych nastolatków, których trop wiedzie w podziemia ruin katedry. Tam bohaterowie wpadają w sam środek niekończącego się, makabrycznego bankietu. Zabawa musi być oczywiście podkręcona do granic absurdu. Niektórzy imprezowicze zamiast ludzkich głów mają zwierzęce łby. Nawet postacie graczy mogą sobie sprawić taką podmiankę. Wszędzie leje się dziwne oszałamiające wino, a żywe winorośle próbują schwytać niesfornych uczestników bachanaliów. Dzieje się naprawdę dużo, a o tempo dbają dwa zegary. Pierwszy to mechanizm "podejrzliwości" - działania graczy wpływają na jej poziom, a cykliczny rzut sprawdza, czy bohaterowie zwrócili na siebie niepożądaną uwagę (rzut poniżej progu oznacza kłopoty). Drugi to odbywająca się co dwie godziny uczta, podczas której część b...

Camp Snallygaster

Obraz
Zapach ogniska, jezioro o północy i coś, co czai się w krzakach. Tym razem wcielamy się w opiekunów obozowych. Naszym celem jest nie tylko przetrwanie spotkania z potworem, ale przede wszystkim dopilnowanie, by podopieczni wrócili do domów w jednym kawałku. Trzeba przyznać, że to konwencja pełna możliwości - nastoletnie dramy, tajemnicze odosobnione miejsce, dzicz, a w niej coś groźnego, niepoznanego, skrytego w cieniu drzew. W obozie czekają na nas wyzwania - zarówno codzienne harcerskie obieranie ziemniaków, jak i spotkania z nieznanym zagrożeniem. Gdzieś między tym wszystkim czają się moralne dylematy i dorastanie. Mechanika opiera się na sprawdzonym silniku Lasers & Feelings Johna Harpera. Cała karta postaci sprowadza się do jednej liczby, która definiuje nasze podejście do problemów. Rzucamy garścią k6: wyniki powyżej naszej liczby to działania oparte na opiece, logice i porządku (Counselor), a poniżej – na brawurze i agresji (Monster). Broszurowy format A5 nie marnuje miejsca...

Teenage Mutant Tunnel Goons: Outbreak of the Anamoids

Obraz
Bardzo lubię, jak nawet do małych gier powstają gotowe scenariusze. Może jestem po prostu leniwy i nie chce mi się wymyślać czegoś, a i tak gram głównie jednostrzały? Bardzo prawdopodobne. JP Coovert do swoich wspaniałych TMTG przygotował scenariusz o karaluchu z przyszłości, który cofa się w czasie, by wyeliminować światowych decydentów przed podpisaniem umowy degradującej środowisko naturalne. Taki karaluch-terminator z twarzą Arnolda. Oczywiście nic nie idzie zgodnie z planem. Futurystyczny sprzęt zawodzi, a zwierzęta, które miały stanowić wsparcie dla karaluchowego komando, wpadają w szał w lokalnym zoo. Tu wkraczają wojownicze zwierzęta ninja lochołazy. Trzy możliwe wejścia do zoo, estetyczna mapa, opis ponad piętnastu lokacji, tabele spotkań losowych oraz mechanika psującego się sprzętu z przyszłości gwarantują, że każda sesja będzie inna. Ten mały zin naprawdę cieszy oczy. Wszystko jest czytelne, a przy tym bardzo estetyczne. Styl ilustracji bardzo pasuje do tematu.