Posty

Wyświetlam posty z etykietą OSR/NSR

Frontier Scum: Ostatnie yeehaw klanu Heehaw

Obraz
  „Dead Man” Jarmuscha i „Bone Tomahawk”. Na takich filmach wyrósł Frontier Scum – acid westernowy borg. „Ostatnie yeehaw klanu Heehaw” Tytusa Rducha to scenariusz do tego systemu, który w 2023 roku wygrał Quentina. Drużyna poluje na herszta szajki bandytów, która terroryzuje mieszkańców niewielkiej doliny. Nad miasteczkiem zbierają się ciemne chmury, szaman szykuje potworną zemstę, a w okolicy pojawili się agenci Incorporation oraz tajemniczy artysta. Brud, kurz, rewolwery i coś nadprzyrodzonego czającego się w tle. Scenariusz to doskonały przykład tego, jak przygotować OSR-owy hexcrawl. Są tabele plotek, ciekawe miejsca i spotkania losowe. Są stronnictwa, które mają własne cele i realizują je niezależnie od drużyny. Całość napędza zegar zagłady, który odlicza czas do dramatycznych wydarzeń. Gracze mogą krążyć po dolinie, ile chcą, ale dolina na nich nie czeka. Wspominałem kiedyś, że Tytus ma bogatą wyobraźnię, ale też nadzwyczajną dbałość o szczegóły. Tutaj widać to jak na dłoni....

OSE: Wieża słonia

Obraz
  „Wieża Słonia” Roberta E. Howarda ukazała się w „Weird Tales” w 1933 roku i jest czystą esencją sword & sorcery. Luiz Eduard Ricon zrobił z niej loch. Wszystko zaczyna się w karczmie. Tabela plotek pozwala zawiązać akcję, która szybko przenosi się do tajemniczej wieży skrywającej skarb. Oczywiście czeka tam coś znacznie gorszego. I tu pojawia się problem. Wieża to niebezpieczna fabularnie konstrukcja, bo bardzo ogranicza sprawczość graczy. W zasadzie można iść wyłącznie w górę. Autorzy stosują kilka wytrychów, które mają być na to lekarstwem. Czy skutecznie? Nie jestem do końca przekonany. Ale lepiej, że są, niż gdyby miało ich w ogóle nie być. Prawdziwa sprawczość opiera się na głównej decyzji fabularnej – zabijać czy pomagać. To tu leży ciężar opowieści. Rozterki moralne w OSR-owym lochu? Lubię to. Kolejne strony opisują piętro po piętrze pomieszczenia, przeciwników i zagadki. Spektakularnych fajerwerków nie ma, ale nudno też nie jest. Taki solidny lochowy standard. Okładka...

The Mecha Hack

Obraz
  Lancer w twardej oprawie liczy ponad 430 stron. The Mecha Hack mieści wielkie roboty, kaiju i gotowy setting na kilkudziesięciu. I radzi sobie z tym bardzo kompetentnie. Wcielamy się w pilotów gigantycznych machin wojennych. Świat i jego reguły możemy stworzyć sami albo skorzystać z mini-settingu Lodestar Alpha – rozdarty wojną układ gwiezdny, w którym ścierają się ludzkie frakcje, a w tle czają się kaiju z innego wymiaru. Mechanicznie to The Black Hack, czyli rzut k20 pod cechę. DnD, ale proste jak wiązka lasera. Bardzo fajne jest tworzenie bohaterów graczy. Wybieramy jeden z czterech typów mecha i jego pilota, który również wpływa na parametry całej postaci. Na start dochodzi jeszcze wybrany moduł, który pozwala na jeszcze większe zróżnicowanie możliwości poszczególnych maszyn. Kolejne zdobywamy przy awansie. Szybko, konkretnie i radośnie. Na końcu znajduje się sekcja dla Mistrza Gry z generatorami misji, a do tego gotowy playset – kawałek opisu świata, frakcji i ich celów. Moż...

Liminal Horror: Playthings

Obraz
  Lego Movie, Toy Story i Barbie w świecie Liminal Horror . Playthings to funnelowy scenariusz, który wrzuca postacie graczy do wypaczonego domku dla lalek. Mechanicznie wszystko się spina. Przygoda to pointcrawl, który zawiera konkretne procedury, tabele pokłosia, spotkań, strachów i przeszkód. Pomieszczenia domku opisane są porządnie, znajdują się w nich ciekawe miejsca i pokręcone sytuacje. Technicznie też nie ma się do czego przyczepić. Skład jest estetyczny (chociaż akurat te powycinane głowy lalek trochę mnie niepokoją), okładka fajna, wszystko opisane w sposób czytelny i zrozumiały. Mimo wszystko ten temat zupełnie mnie nie kupił. Niby pasuje idealnie do strasznej liminalności, ale nakręcane robociki i sprężynki schodzące po schodach jako przeciwnicy są dla mnie tak abstrakcyjni i surrealistyczni, że nie mogę sobie wyobrazić takiej sesji. Wiem jednak, że są gracze i mistrzowie, którzy lubią takie klimaty. Dla nich to może być ciekawa propozycja. Ja odpuszczam.

Mothership: Distress Signals

Obraz
  Ostatnio wciągnęły mnie miecze i tarcze, ale Izzy i jego kosmiczna gra dla dzieciaków zabrali mnie znowu w kosmos, więc sięgnąłem na półkę z Mothershipami, żeby trochę poumierać w kosmosie. Distress Signals to mała broszura, która zawiera kilka prostych scenariuszy ze wspólnym mianownikiem - odbieracie sygnał SOS i ruszacie na ratunek, a tam... Opcji jest pięć. Jedne lepsze, inne nieco gorsze, ale wszystkie są całkiem zgrabnymi przerywnikami między głównymi misjami. Przygody są króciutkie, mają opisaną sytuację początkową, mapkę, opis kolejnych pomieszczen, atrybuty NPC-ów i przeciwników. Wszystko, co trzeba, żeby rozegrać dwugodzinną sesję, dobrze się bawić i nie zmęczyć. Nikt nie odkrył tu koła na nowo. Historie są dość sztampowe (a może: klasyczne) - jacyś piraci, jakieś szympansy (motyw lepiej ograny w Circle the Flame), nielegalne badania, nadchodząca zagłada. To, co podoba mi się w nich najbardziej, to fakt, że mogą być wykorzystane jako zahaczki. Jeden ze statków leciał na...

Fatherfog

Obraz
  Mothership jako baśniowy horror? Alicja w krainie wiecznej mgły. To się może udać. Fatherfog to kilkudziesięciostronicowa broszura na Panic Engine, która zaprasza graczy do fantastycznej krainy spowitej mgłą. Opowiemy sobie baśnie, ale takie z pierwszych wydań braci Grimm. Mgła przesłania słońce, zwierzęta wyginęły, z mroków wychodzą dziwadła. Mechanicznie to Panic Engine, w którym stres i panika zastąpione są Nadzieją (umiera ostatnia). Zaczynamy z poziomu 100 i każde straszne zdarzenie ją obniża. Nieudany test (rzut k100 poniżej wartości) wywołuje Rozpacz, ale przy okazji odbudowuje pulę Nadziei. No i możemy w końcu wywalić k20. Tu pojawia się ciekawa rzecz - minimalizacja nie tylko liczby typów kości, ale też liczby rzutów. Po niezdanym teście Nadziei wynik tego rzutu jest od razu sprawdzany na tabeli Rozpaczy. Im niższy, tym gorzej. Oznacza to, że wraz ze spadającą cechą zwiększa się szansa na srogie konsekwencje porażki. Podobnie ma się sprawa z walką i zadawanymi obrażeniam...

DURF of the Week

Obraz
  Jakiś czas temu myślałem sobie o prostych scenariuszach do nowej fali małych OSR-ów. Doszedłem do wniosku, że jednym z kluczowych elementów jest po prostu ciekawy boss na końcu lochu. Ale, no właśnie – ciekawy. Często zdarza się, że ten kluczowy element zabawy to płaski i papierowy zbiór atrybutów. Postanowiłem poszukać rozwiązania w równoległym świecie PbtA i sięgnąłem po grę, w której ciekawy przeciwnik jest gwoździem programu – Potwora Tygodnia. Po otrzymaniu błogosławieństwa od Michaela Sandsa sięgnąłem po jego rozwiązania, pomieszałem je z tradycyjnymi cechami i przygotowałem generator ciekawych bossów. W ulotce przechodzimy przez kolejne tabele losowe (oczywiście można wybrać, zamiast rzucać kostkami): * typ i motywacja * gatunek * moce specjalne * rodzaje ataku * słabości * minionsy Nazywa się niby DURF, ale pasuje praktycznie do każdego małego OSR-a. https://hechlok.itch.io/durf-of-the-week

Fajerbol: Pierun Łognisty

Obraz
  Zaczarowany Las wywołał wilka z lasu. To taki słowiański las i takie prastare wilki. Pierun Łognisty to słowiański hack na mojego ukochanego Fajerbol a. Dobry hack. Nie będę po raz kolejny opisywał zasad – zapraszam do wpisu na blogu, w którym recenzuję podstawkę. Skupię się na tym, co doszło lub się zmieniło: a) piękny świat gęstej puszczy, kurhanów, pozostałości cywilizacji przodków, łąk i łanów zboża, b) rozbudowany bestiariusz z ciekawymi stworzami, c) plemiona zamiast ras, d) cały zestaw ciekawych miejscówek do rozgrywania przygód, e) słowiańskie (i fantastyczne) bóstwa, f) Furia – jeśli jesteś ranny, możesz wydać Manę na dodatkowy atak, g) Okaleczenie – jeśli życie spadnie do zera, możesz przyjąć okaleczenie (zamiast śmierci) – jedna z cech spada o 1 i nie może już przekroczyć tej wartości. Niby za dużo się nie zmienia, niby podobnie, ale ten świat jest przedstawiony tak obrazowo, że ma się ochotę przywołać Płotkę i cwałować do lasu, by siec potwory.

Liminal Horror: Przewodnik po grze i scenariuszach

Obraz
  Z Liminal Horror zetknąłem się pierwszy raz kilka lat temu dzięki Tytusowi Rduchowi. Gra od razu mnie ujęła – nie dość że to mój ulubiony gatunek, to jeszcze mechanicznie sięgający do pozycji, które bardzo sobie cenię: Into the Odd, Cairn i Mausritter. Z zapałem zabrałem się za czytanie kolejnych oryginalnych materiałów. Kiedy Rzucaj Nie Gadaj ogłosiło wydanie polskiej wersji, skakałem z radości. Kiedy okazało się, że przy okazji zamierza wypuścić serię przygód stworzonych przez rodzimych autorów, oszalałem ze szczęścia. Gdy tylko wyszły, postanowiłem przeczytać wszystkie. Ten zeszyt to właśnie efekt tego czytelniczego szału. Zebrałem i uszeregowałem powstałe przy jego okazji mini recenzje wszystkich dostępnych w Polsce materiałów do Liminal Horror . Może pomogą komuś w decyzji o zakupie albo w wyborze scenariusza na kolejną sesję. Zapraszam do lektury! Do pobrania za darmo z: https://hechlok.itch.io

Maze Rats: Potworne terapie

Obraz
  "Potworne terapie" to bestiariusz do Maze Rats. To taka dziwna kategoria podręczników, które mogą być nawet przydatne, ale nie zachwycają. Pierwsza część składa się z tabeli losowej k66 z 44 (na niektórych wynikach są dwa stwory) humanoidalnymi potworami, a następnie pojawiają się ich krótkie opisy. W kolejnych krokach można w łatwy sposób wylosować ich cechy. Zestaw potworów jest bardzo standardowy, opisy są nawet niezłe stylistycznie, ale bardzo lakoniczne - trudno wyciągnąć z nich coś ciekawego na sesji. Przeczytałem wszystkie, nie dowiedziałem się niczego nowego. Jakby ich nie było, to nic by się nie stało. Druga część to sześć stworów opisanych już dużo dokładniej. Każdy z nich ma opis drobnego zdarzenia, w którym może wziąć udział, i które można wykorzystać jako scenę albo zahaczkę na sesji. Poza tym dostajemy jego właściwości, aspekty, taktyki itd. odwołujące się do podręcznika głównego oraz tabelę cech i fajną tabelkę przebiegu walki - jak będzie zachowywał się w ko...

Shadowdark: Cursed Scroll #3

Obraz
  Trzeci Cursed Scroll to kolejny setting do Shadowdarka. Tym razem ekipa Kelsey Dionne zabrała się za Wikingów. Zdążyłem się już przyzwyczaić do spisu treści tych broszur i tym razem również nie było zaskoczenia: - mapa hexowa z wyspami i miejscami, które można plądrować - nowe klasy: widzący i wilk morski - nowe wyposażenie - trochę nowych procedur: łodzie, przysięgi - tabelka losowa - jak wprowadzić nowego 0-poziomowego bohatera w sicie po śmierci poprzedniego - zdarzenia na morzu - klasztor do splądrowania - potwory z nordyckich mórz i wysp - czary widzących - dungeon do pobawienia się tym wszystkim. Jakość nie odbiega od poprzednich numerów. Ocena zależeć może głównie od tego, czy dany setting to coś, co lubimy (nordycki), czy niekoniecznie (pustynny).

Ruination Pilgrimage: Po Trzykroć Zbita Dupa

Obraz
  O nie! Kolejna przygoda w karczmie. Tytuł zachęcił mnie, żeby jednak sięgnąć po tę broszurkę. Po Trzykroć Zbita Dupa! PTZD to scenariusz do Pielgrzymki Potępionych, który z tego, co wiem, był rozdawany na przeróżnych konwentach (ja dostałem go na Stacji Fabuła). Ostatnio narzekałem na suplement z przygodami do tej gry, ich słabą formę, brak struktury i beznadziejny skład. Tu jest o niebo lepiej. Historia jest prosta i do wykorzystania między innymi przygodami, w przelocie, jak nie przyjdą dwie osoby na sesję albo na wstępniaczka, żeby nauczyć się zasad. Siedzicie sobie przy kufelku, a spod podłogi dobiegają was huki i krzyki. Po chwili na salę wchodzi gość z poobijaną mordą, ale wygląda na szczęśliwego. Co tam się dzieje? A dzieje się więcej, niż myślicie. Jako mały minusik podam fragment: (...) bez względu na działania PG. Takie jest przeznaczenie. Nikt nie jest w stanie temu zapobiec... Czyli zasadniczo możecie robić, co chcecie, a stanie się to, co ma się stać. Nie jest to moj...

Ruination Pilgrimage: Adventures & Pilgrimages

Obraz
  Kiedy pisałem o Ruination Pilgrimage (wydanym przez Wydawnictwo Hengal jako Pielgrzymka Potępionych) byłem dość optymistycznie nastawiony do gry, ale zwróciłem uwagę na to, że przydałoby się dodać do podręcznika jakieś przykładowe scenariusze - pokazać, jak twórcy wyobrażają sobie sesję. W moje ręce trafił właśnie dodatek pt. Adventures & Pilgrimages. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to zbiór autorów. Diogo Nogueira, Perplexing Ruins, Sean McCoy to nazwiska wywołujące wypieki na twarzach miłośników niezależnych erpegów. Drugie, co rzuca się w oczy, to beznadziejny skład. Czerń na bieli i ściany tekstu. Trzecie, co rzuca się w oczy, to brak jakiejkolwiek ustandaryzowanej struktury scenariuszy. Każdy napisany jest, jak komuś się chciało. Jedne mają listę pomieszczeń i NPCów, inne nie. Tu gdzieś jest jakaś tabelka losowa, a tu fragment opowiadania. Czwarte, co rzuca się w oczy, to brak jakiejkolwiek mapki, planu pomieszczeń, graficznego rozrysowania sytuacji. Dopiero po tych spos...

Berdysz k10

Obraz
  Rynek zalały przytulne gry o wspólnym praniu w rzece, relacjach międzyludzkich i karmieniu jednorożców, ale nie oszukujmy się. Przyznajmy przed sobą, że chcemy grać w PRAWDZIWE RPG: wcielić się w przymierającego głodem szczurołapa, który schodząc po mokrych stopniach do piwnicy może się potknąć i złamać sobie rękę albo poważnie się oszpecić. Na ratunek przychodzi Wojtek Rosiński i przynosi ze sobą zakrwawiony Berdysz. Od razu można zadać sobie odwieczne pytanie: po co, skoro mam Warhammera*? Odpowiedzi się mnożą jak rój much nad bagnem: a) bo można się zmieścić na 50 stronach zamiast 400 - bestiariusz na 4, świat na 6, czary na 2, klasy postaci na 2 b) bo można wylosować postać w 10 rzutach, w siedem i pół minuty c) bo można zamiast rzutów k100 poniżej 52, rzucać k10 poniżej 5 d) bo można zrobić zasady walki bez konieczności korzystania z Excela e) bo można zrobić skład z artystycznym zacięciem w stylu Mork Borga (ale bez narkotyków) zamiast podręcznika do 2. klasy liceum f) bo ...

Liminal Horror: The Mall

Obraz
  To na razie ostatni post o Liminal Horror - opisałem już wszystkie wersje podręcznika, każdy polski dodatek i komplet oryginalnych scenariuszy. Na koniec zostawiłem sobie wisienkę na torcie. The Mall to przykład, jak to powinno wyglądać, doceniony zresztą srebrną Ennie. Podupadle centrum handlowe, lata 90-te, mięsne potwory, puste korytarze, windy, klienci, pracownicy, barykady z półek sklepowych i hektolitry krwi. Scenariusz pięknie przedstawia inspiracje - w kinie na afiszu są The Thing, The Being i The Deadly Spawn. Ja dorzuciłbym jeszcze drugi sezon Stranger Things (bardzo). Najważniejsze jest tu jednak dla mnie wykonanie. Wszystko jest wręcz doskonale opisane - stronnictwa, ich cele i zachowania, lista NPCów, plan centrum, opis miejsc, wskazówki. Perfekcja. Do tego autorzy przygotowali cały zestaw pomocnych procedur - karty szeptów (losowane przez graczy - napędzają akcję), świetny zegar zagłady i uzależnione od niego tabele spotkań, zasady zwiedzania podziemi, tworzenia po...

Liminal Horror: Ostatnia z Wiernych

Obraz
  Ależ to pokręcony, dziki, brutalny, krwawy pomysł. Mój szesnastoletni syn - przeciągając samogłoski - powiedziałby o nim "chooooooore". Ostatnia z Wiernych zabiera postacie graczy do opuszczonego parku wodnego, gdzie w liminalnych przestrzeniach spotkają się z pradawnym złem. Autor z ekipy Natrafieni wchodzi w temat głęboko, wymyślił bardzo gęstą historię, spowitą wilgotną mgłą, zamkniętą w zaparowanych pomieszczeniach, krętych korytarzach, ciasnych podziemiach pełnych rur i przewodów. Opuszczone baseny, migoczące zjawy gości i pracowników - wszystko płynie, a gdzieś na dole są Wrota. Te wrota to już prawdziwe szaleństwo. Jestem naprawdę zafascynowany warstwą fabularną, więc tym bardziej płaczę nad kwestiami formalnymi. Postaram się wypunktować je po żołniersku: 1. Skład i forma graficzna - tu nie mam się do czego przyczepić. Poza kilkoma wdowami i sierotami to bardzo schludna, estetyczna i elegancka produkcja - zbliżona miejscami do dużych komercyjnych podręczników. Nie w...

Liminal Horror: TALOS

Obraz
  Jest tyle systemów do umierania w kosmosie, że nie wiem, czy akurat Liminal Horror jest dobrym wyborem, żeby umrzeć raz jeszcze. Tym bardziej że nawet na tej mechanice da się znaleźć np. Screams Amongst the Stars, które służy właśnie głównie do tego. Sprawdźmy jednak sygnał dobiegający z opuszczonego statku. Talos to próba przeniesienia na LH tematyki opuszczonych baz kosmicznych, wraków statków międzygwiezdnych, artefaktów obcych, przerażających pozaziemskich istot i upadłych cywilizacji twórców wszechświata. Początkowe rozdziały broszury tłumaczą, w jaki sposób zmodyfikować zasady (przede wszystkim tworzenia postaci), żeby dopasować się do innych warunków. Druga część to scenariusz osadzony na pokładzie Talosa, na którym rozbrzmiewa dziwaczna muzyka, a ślad po załodze przepadł. Dużą zaletą jest tu bardzo konkretna struktura i dużo fajnych tabel wspomagających eksplorację. Nie powinno być problemu z poprowadzeniem sesji bez większego przygotowania. Podręcznik ma formę często uż...

Liminal Horror: U-552 Roter Teufel

Obraz
  Lubię, jak scenariusze opierają się na prawdziwych zdarzeniach, miejscach, przedmiotach lub postaciach. U-552 to tajemnica do Liminal Horror , w której słynny u-boot wynurzył się po latach, by odnaleźć swojego nowego kapitana. Zeszyt zawiera wprowadzenie historyczne, kilka tabel z komunikatami (po niemiecku i po polsku + link do folderu z załącznikami audio), opis stronnictw, zegar zagłady i szczegółowy opis pomieszczeń statku. Na tych kilku stronach udało przekazać się sporo wiedzy, ale brakuje mi odrobinę konkretnych narzędzi do użycia - może kilku tabel losowych, z których dałoby się wyturlać, w jaki sposób u-boot testuje kandydatów na swojego kapitana. Mroczne wnętrze okrętu podwodnego daje sporo pola do popisu i okazji do straszenia duchotą, ciasnotą i zamknięciem. Tu też mała uwaga do zegara zagłady - fajnie by było, gdyby U-552 w którymś momencie zanurzył się i nie wypływał na powierzchnię, aż nie wyłoni się jego nowy mistrz. Technikalia są ok - skład jest dość prosty, ale...

Liminal Horror: Edycja polska

Obraz
  Przygotowuję przewodnik po Liminal Horror - chcę w nim umieścić wszystkie recenzje materiałów do gry oraz samych podręczników w trzech wersjach - legacy, investigators i polskiej. I... no właśnie, jeszcze przecież nie napisałem nic o polskim wydaniu. Polska wersja bazuje w głównej mierze na oryginalnym Investigators, czyli nie ma już sekcji na temat magii (RNG wypuściło jako dodatek do pobrania), ale za to zawiera sporo rozszerzeń: zasady sita, voidcrawl, procedury korzystania ze szczęścia, flashbacki, tagi przedmiotów, stany, procedury zarządzania czasem, procedury korzystania z pojazdów itd. Co więcej, Rzucaj Nie Gadaj nie zatrzymało się na tym i uwzględniło część usuniętych materiałów z wersji Legacy - polscy gracze otrzymają więc przygodę startową Plaga Żab oraz tabele Iskier inspiracji. Ale, ale, to jeszcze nie wszytko. Autorzy polskiego wydania uzupełnili je dodatkowo o własne materiały: - bardzo ciekawy tryb jednoosobowy, który na kilku stronach tłumaczy, w jaki sposób r...

Liminal Horror: Plaga żab

Obraz
  Plaga Żab to startowy scenariusz do Liminal Horror , który wyleciał z oryginalnego podręcznika między jego kolejnymi wersjami, ale znalazł się w polskim wydaniu. Broszura opisuje wszystkie wzorcowe elementy, które powinna zawierać przygoda, a następnie przedstawia przykład - plagę żaboludzi. Prawdopodobnie miało to przypominać jakieś legendy miejskie w stylu plagi szczuroludzi z serii V/H/S, ale coś tu nie pykło. Fabuła przypomina jakiś scenariusz weird fantasy albo wojownicze żółwie ninja. Nie ma w ogóle tajemniczego liminalnego klimatu i nie mam pojęcia, dlaczego twórcy zdecydowali się dołączyć go do gry jako przykład. Rozumiem natomiast, dlaczego z niego zrezygnowali w kolejnej wersji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to jednak naprawdę przydatny materiał - świetnie tłumaczy strukturę tajemnicy i pokazuje na konkrecie jak opisywać poszczególne elementy. Tylko szkoda, że fabularnie to taki kapiszon. Warto pobrać, zapoznać się (szczególnie jeśli chce się tworzyć własne scen...