Te inne Zombiaki w centrum handlowym
Okładka może wydać się znajoma, ale to nie Zombiaki w centrum handlowym, to Te inne zombiaki w centrum handlowym. Łukasz Kołodziej zrobił pozornie bliski hack, ale diabeł tkwi w szczegółach.
Po pierwsze lista archetypów jest różna i mają one swoje nazwy, a nie imiona. Po drugie gracze nie zbierają zasobów i potknięć, tylko nadzieję i rozpacz. Po trzecie sceny nie dotyczą próby pozyskania zasobów, tylko ucieczki przed zagrożeniem, które za każdym razem może się dla jednej z postaci skończyć śmiercią. Po czwarte tabele losowe - dotyczą typów zombie, miejsc i niebezpieczeństw, ale tym razem są bardziej ogólne: czyli nie "sklep RTV", tylko "labirynt półek i regałów zastawionych produktami". Za to sama podstawowa mechanika, struktura, ogólny pomysł są praktycznie identyczne.
To ciekawe doświadczenie przeczytać dwie tak podobne do siebie gry, przeanalizować różnice między nimi i przemyśleć, które elementy mogą odrobinę lepiej zagrać w danej sytuacji. Część osób wybierze pewnie jedną, część drugą, a jeszcze inni chętnie pomieszaliby obydwie i stworzyli swoją wersję. Te inne inne zombiaki w centrum handlowym.
Link ten sam: https://www.drivethrurpg.com/.../Zombiaki-w-Centrum...
To ciekawe doświadczenie przeczytać dwie tak podobne do siebie gry, przeanalizować różnice między nimi i przemyśleć, które elementy mogą odrobinę lepiej zagrać w danej sytuacji. Część osób wybierze pewnie jedną, część drugą, a jeszcze inni chętnie pomieszaliby obydwie i stworzyli swoją wersję. Te inne inne zombiaki w centrum handlowym.
Link ten sam: https://www.drivethrurpg.com/.../Zombiaki-w-Centrum...
Komentarze
Prześlij komentarz