Czarnoksiężnik Musi Umrzeć

 


Czarnoksiężnik Musi Umrzeć to dla mnie ważny tytuł. Po pierwsze to jedna z pierwszych rzeczy od Fajerbol, która trafiła w moje ręce. Po drugie, przy jej okazji pierwszy raz skontaktowałem się z Łukasz Kołodziej, bo po swoich doświadczeniach z tradycyjnymi grami nie do końca wiedziałem, jak się za to zabrać. Po trzecie dlatego, że moja pierwsza gra to był hack CMU o Atlancie Jamesie, który akurat nie może umrzeć.

Jak to w ogóle działa? Mechanicznie CMU opiera się na bardzo prostych zasadach PROLE i rzutach monetami. Losujemy postacie (też rzucając monetami) i do boju. Rozgrywka składa się z kilku konkretnych lokacji, a w każdej z nich losuje się sceny. W scenach rozwiązujemy daną sytuację i tu możemy wykonywać testy, rzucając tyloma monetami, ile wynosi atrybut najlepiej pasujący do sytuacji. Reszka to sukces. Jeśli scena się powtórzy, to przechodzimy do kolejnej lokacji. Na końcu mamy ogromną walkę z Czarnoksiężnikiem, który musi umrzeć.

W królestwie Steelbrand leży wieś Wintercliff.
Za wsią rozciąga się las Winterwoods.
W głębi lasu znajduje się jezioro Blackstone.
Pośrodku jeziora wznosi się zamek Skragmor.
W zamku mieszka czarnoksiężnik Malevolus.
Czarnoksiężnik zgromadził nieprzebrane skarby.

To jedna z tych gier, która moim zdaniem doskonale sprawdza się na konwentach, wyjazdach i luźnych wieczorach przy pizzy. Jest prosta, zabawna, ma gotowy scenariusz, a rozgrywka trwa około godziny z drobnymi minutami. Prowadziłem ją wielokrotnie i za każdym razem dobrze się bawiliśmy.

Gra występuje w dwóch wersjach składu - tradycyjnej i kwadratowej od Brzozo (z pięknymi ilustracjami i dopieszczoną stroną wizualną).

Do pobrania za darmo:
https://brzozo.itch.io/czarnoksinik-musi-umrze-w-kwadracie


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure