Tome of Adventure Design
Ponieważ ostatnie dni upłynęły na pożeraniu sałatki warzywnej w ilościach hurtowych, to pomyślałem, ze dobrym tematem będzie gruba księga. Kupiłem ją w celu posiadania pod ręką super przydatnych tabel losowych podczas prowadzenia sesji i bardzo szybko okazało się, że nie do końca się do tego nadaje. Co więcej, sam jej tytuł wskazuje wprost na jej właściwe zastosowanie i to dowód na to, że warto czytać ze zrozumieniem.
ToAD służy do projektowania przygód. Układ tej książki, jej kolejne rozdziały, a w nich kolejne tabele są podporządkowane temu założeniu. Budujemy więc tło, misje, przeciwników, zagrożenia, lokacje, itd. Wszystko od ogółu do szczegółu — najpierw możemy określić, jaki klimat i cel mają ruiny, a dojść do tabeli nietypowych mebli albo typów kolumn. I to jest pewnie przyczyna, dla której ten tom nie sprawdza się u mnie jako podręczny zbiór tabel — jest ich po prostu mnóstwo, a te, które by mi się przydały, są oddalone od siebie o dziesiątki stron.
Jako źródło inspiracji do stworzenia własnej przygody/modułu (tu od razu zaznaczę, że w dużej mierze w tradycyjnej oprawie fantasy, czego można było się domyślić po autorze odpowiedzialnym m.in. za Swords and Wizardry) sprawdza się jednak świetnie i pozwala na dodanie smaczków i szczegółów, które nie przyszłyby mi nawet do głowy.
Jeśli więc chcecie zestaw podręcznych tabel do szybkiego wymyślenia czegoś na sesji, to polecam Vorpal od Fajerbol albo Maze Rats, ale jeśli potrzebujecie wielkiej listy wszystkiego, żeby przygotować się do przygody, to bierzcie Tome w ciemno.
ToAD służy do projektowania przygód. Układ tej książki, jej kolejne rozdziały, a w nich kolejne tabele są podporządkowane temu założeniu. Budujemy więc tło, misje, przeciwników, zagrożenia, lokacje, itd. Wszystko od ogółu do szczegółu — najpierw możemy określić, jaki klimat i cel mają ruiny, a dojść do tabeli nietypowych mebli albo typów kolumn. I to jest pewnie przyczyna, dla której ten tom nie sprawdza się u mnie jako podręczny zbiór tabel — jest ich po prostu mnóstwo, a te, które by mi się przydały, są oddalone od siebie o dziesiątki stron.
Jako źródło inspiracji do stworzenia własnej przygody/modułu (tu od razu zaznaczę, że w dużej mierze w tradycyjnej oprawie fantasy, czego można było się domyślić po autorze odpowiedzialnym m.in. za Swords and Wizardry) sprawdza się jednak świetnie i pozwala na dodanie smaczków i szczegółów, które nie przyszłyby mi nawet do głowy.
Jeśli więc chcecie zestaw podręcznych tabel do szybkiego wymyślenia czegoś na sesji, to polecam Vorpal od Fajerbol albo Maze Rats, ale jeśli potrzebujecie wielkiej listy wszystkiego, żeby przygotować się do przygody, to bierzcie Tome w ciemno.
Komentarze
Prześlij komentarz