Pirate Borg
Pirate Borg to kolejne wcielenie tej samej mechaniki, tym razem w klimacie mrocznych karaibskich przygód. Inspiracje sięgają daleko na osi historii i można w nich znaleźć m.in. The Goonies, Sid Meier's Pirates! (grałem w nią na PC setki godzin), The Secret of Monkey Island (kolejne dziesiątki godzin), a nawet horror, który kosztował mnie kilka nieprzespanych nocy w podstawówce - Wąż i tęcza.
Jeśli chodzi o formę, to nadal jest spore nastawienie na grafikę, ale to chyba "najgrzeczniejsza" publikacja z nurtu MB, z którą się spotkałem. Wszystko jest czytelne, sensownie ułożone, aż niemalże tradycyjne. Szczególnie widać to w opisie lokacji — wyspy są ładnie oznaczone na mapie, frakcje i miejsca opisane klarownie, bez morkborgowego klimatycznego "bełkotu". Chyba jeszcze bardziej ugrzeczniony jest bestiariusz, w którym poszczególne monstra pogrupowane są wg miejsc występowania.
Zasady nie odbiegają od oryginału, ale pojawiają się dodatki — alchemia, nurkowanie, korzystanie z broni palnej. Największą część stanowi sekcja dotycząca walki na morzu i tu najbardziej widać tradycyjne zapędy autora. Jak na hack MB jest tu naprawdę sporo crunchu — różnica prędkości, załoga, wiatr, zwroty, zasięg i obszar ostrzału, abordaż. Jest co rozkminiać.
Na koniec dostajemy sporą paczkę tabel losowych (całkiem fajnych) i spory sandbox — wyspę z kilkoma miejscami, frakcjami i zdarzeniami. Miejsca są szczegółowo rozpisane, mają porządne mapki. Naprawdę prezentuje się to fajnie i można z miejsca startować z grą.
Jeśli ktoś ma ochotę na pirackie przygody z mroczną magiczną nutą, to warto spróbować.
PS RPGuPolaka napisał mały moduł, który idealnie wpasowuje się w ten klimat: https://rpgupolaka.itch.io/kingdom-of-poco (do pobrania za darmo)
Komentarze
Prześlij komentarz