Riverbend
Mechanicznie bazuje na Tunnel Goons/Lochołazach. więc jest szybko, łatwo i bardzo dobrze. Kluczowy jest tu setting i pomysł na grę. Wcielamy się w młodzieńców, których życie związane jest z rzeką i jej okolicą. Wykonujemy zadania polegające m.in. na tym, żeby złowić ileś tam ryb, narysować pełną mapę rzeki, przynieść jakiś artefakt, odnaleźć leże potwora rzecznego, itd. Do pomocy mamy kota. Kotów jest dziewięć, są potomkami tajemniczych istot z kosmosu i mają moce. Np. wymiotują kłębkiem kłaczków, który może przykleić przeciwnika do podłoża albo ściany.
Korzystając ze sprzętu łowieckiego, otrzymujemy określoną liczbę kostek danego typu i będąc na łowisku, rzucamy je na planszę, na której narysowane są różne gatunki ryb. Następnie sprawdzamy, na które ryby spadły nasze kostki, a wylosowana liczba oznacza, ile okazów udało się nam złapać. Całkiem pomysłowe.
Ważną rzeczą jest też generator rzeki i okolicy. Działa podobnie do łowienia. Rzucamy garścią kostek i w miejscach, w których spadły oznaczamy landmarki na podstawie wyniku rzutu. W tym małym, kolorowym podręczniku otrzymujemy też sporo fajnych tabel, pozwalających na wzbogacenie rozgrywki.
Gra jest bardzo ładnie wydana, napisana bez błędów i w prosty, łatwy do przyswojenia sposób. Ma też fajny konkretny pomysł i sprawną, wyczerpującą temat realizację. Jak widać, nie należy się zrażać do autora, tylko dlatego, że nie podeszła nam do końca jedna z jego gier. Inna może okazać się naprawdę dobra.
Komentarze
Prześlij komentarz