Dark Fort


Niedawno pisałem o solowym lochotłuku Grotten, a kilka dni później miałem okazję wypróbować jego bardzo prawdopodobnego protoplastę - Dark Fort. Tę małą ulotkę dostałem jako dodatek do Feretory i od razu zabrałem się do grania.

Mechanika jest tu bardzo podobna. Tworzymy postać, a następnie wchodzimy do lochu, którego kolejne pomieszczenia generowane są losowo. Tym razem nie otrzymujemy kafelków, tylko tabelki losowe, a mapę rysujemy sami. W każdym z pomieszczeń możemy znaleźć: nic, kupca, zagadkę, słabego potwora, silnego potwora albo pułapkę. Walkę toczy się rzucając k6 i próbując wyrównać lub przekroczyć poziom przeciwnika, a następnie zadajemy obrażenia określane kolejnym rzutem. Zdobywając 15 punktów i odwiedzając co najmniej 12 pomieszczeń, możemy awansować. Proste, szybkie i fajne.

Porównanie obu gier wypada korzystnie dla Grotten. Jej główną przewagą jest bogactwo pozycji w tabelach na poszczególne typy pomieszczeń. Dla każdej z nich mamy rzut k66, w Dark Fort potwory są tylko 4. Losowanie kolejnych płytek wydaje mi się z kolei wygodniejsze niż rzut 2k6 na kształt pomieszczenia i kolejny k4 na liczbę drzwi. Morkborgowa mechanika walki też odpowiada mi bardziej niż ta w forcie, chociaż mam wrażenie, że jest nieco wolniejsza (w Grotten autor sugeruje jednak, że można ją uprościć i zastosować szybszą wersję, kiedy gra się samemu).

Podsumowując, Dark Fort to bardzo udana mała gra solo, którą na pewno warto poznać, ale jeśli musiałbym wybrać tylko jedną z nich na samotną wyspę, to w plecaku znalazłoby się Grotten.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure