Dark Fort
Niedawno pisałem o solowym lochotłuku Grotten, a kilka dni później miałem okazję wypróbować jego bardzo prawdopodobnego protoplastę - Dark Fort. Tę małą ulotkę dostałem jako dodatek do Feretory i od razu zabrałem się do grania.
Porównanie obu gier wypada korzystnie dla Grotten. Jej główną przewagą jest bogactwo pozycji w tabelach na poszczególne typy pomieszczeń. Dla każdej z nich mamy rzut k66, w Dark Fort potwory są tylko 4. Losowanie kolejnych płytek wydaje mi się z kolei wygodniejsze niż rzut 2k6 na kształt pomieszczenia i kolejny k4 na liczbę drzwi. Morkborgowa mechanika walki też odpowiada mi bardziej niż ta w forcie, chociaż mam wrażenie, że jest nieco wolniejsza (w Grotten autor sugeruje jednak, że można ją uprościć i zastosować szybszą wersję, kiedy gra się samemu).
Podsumowując, Dark Fort to bardzo udana mała gra solo, którą na pewno warto poznać, ale jeśli musiałbym wybrać tylko jedną z nich na samotną wyspę, to w plecaku znalazłoby się Grotten.
Komentarze
Prześlij komentarz