Mothership



Mothership patrzył na mnie z półki jeszcze dłużej niż Death in Space. W tym tygodniu nastąpił jednak przełom. Przeczytałem wersję 1e (która z tego, co wiem, nie zostanie wydana po polsku) i miałem okazję zagrać w 0e. MS to gra z serii "jesteśmy w kosmosie, jest przewalone", ale z twistem "i będziecie się bać". Czyli po prostu kosmiczny horror.

Mechanicznie jest raczej prosto. Testy % poniżej cechy + pasującej umiejętności albo rzut obronny też % poniżej. Walka to test cechy Walka, jeśli jest udany, to rzucamy na obrażenia. Tu pojawia się ciekawa mechanika pancerza, a w zasadzie dwie: najpierw mamy redukcję obrażeń (po prostu odejmujemy ją od liczby zadanych obrażeń), a następnie klasę pancerza (i tu, jeśli liczba obrażeń po redukcji jest mniejsza niż ta klasa, to nie otrzymujemy ich w ogóle; ale jeśli jest większa, to otrzymujemy nadwyżkę, a pancerz zostaje zniszczony). Jeśli chodzi o atak przeciwników, to jest tu pewna niejasność i dwie wersje: albo robią test Walki, albo zakłada się, że trafiają automatycznie, jeśli gracze aktywnie nie podejmą działania, które może temu przeciwdziałać. W podręczniku znajduje się zapis o walce turowej, ale już przykład rozgrywki sugeruje, że potwór po prostu trafił i w ten właśnie sposób prowadzą autorzy na filmikach na YT. Tu ważna uwaga: piszę o wersji 1e, bo w polskiej 0e walka działa zupełnie inaczej (testy przeciwstawne).

Specyficznie rozwiązano kwestię uszkodzeń. Obrażenia trafiają w Zdrowie, jeśli spadnie do 0, otrzymujemy Ranę (a Zdrowie się resetuje), rzucamy i sprawdzamy, jak poważną. Jeśli mamy pecha w losowaniu albo liczba Ran przekroczy max, robimy test Śmierci. Jak widać, oberwać można łatwo, ale umiera się trochę dłużej. Osobną kwestią są Stres i Panika. Ten pierwszy "nabijamy" m.in. przegrywając testy. Podczas testu Paniki rzucamy k20 powyżej Stresu. Jeśli się nie uda, losujemy z tabeli, jak bardzo spanikowaliśmy.

Mistrzostwem świata jest karta postaci, która prowadzi jak po sznurku przez tworzenie (anty)bohatera gracza. To przykład, który warto sobie przyswoić i korzystać z niego przy projektowaniu gier.
Jeśli chodzi o setting, to... go nie ma. Przynajmniej w Przewodniku Przetrwania Gracza. Kosmos jest groźny, okrutny, a przygody przerażające. Tyle. Natomiast do tego systemu powstały dziesiątki, a może nawet setki dodatków, zinów, ulotek. Zgromadziła się wokół niego naprawdę świetna społeczność, która tworzy bardzo wartościowe produkty.

Słyszałem niezbyt entuzjastyczne opinie na temat mechaniki, ale grając w wersję 0e za bardzo tego nie doświadczyłem. 1e usprawnia jeszcze kilka rzeczy, więc wydaje mi się, że jest ok. Może nie tak szybko i łatwo jak w Death in Space, ale za to klimat i premise podobają mi się tu zdecydowanie bardziej. No i te piękne dodatki, dziesiątki pięknych dodatków, które lubią lądować w koszyku...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure