Zew Cthulhu: Zew Burzy
Kornwalia, rok 1803, posiadłość Willowburych położona na wzgórzach tuż nad morzem. Jesteś młodą dziewczyną, która podczas burzy czuje okropny falujący ból. Ból mija jedynie wtedy, gdy udasz się na plażę, wsiądziesz w małą łódkę i wypłyniesz... Nadchodzi kolejny sztorm, czy i tym razem wymkniesz się z chatki rodziców?
Od razu usłyszałem echa "Rebeki" Daphne Du Maurier, czuć tu też Jane Austen, Emily Bronte, ale może także Virginię Woolf? Przyznaję bez bicia, że uwielbiam te książki, więc wskoczyłem w opowieść jak dzik w żołędzie (wiem, mało poetyckie).
Scenariusz składa się z pięciu scen i epilogu. Jest dobrze opisany i świetnie przygotowuje osobę prowadzącą. To naprawdę materiał wysokiej klasy (przeczytałem sobie podręcznik po sesji). W przygodzie nie ma jakiś wielkich zwrotów akcji, niesłychanych wydarzeń czy horroru. Są za to mgła, szum morza, potężna natura i drżenie świata. Gotycki melodramat? Być może, być morze
Sesja trwała około godziny, wciągnęła mnie w świat i zaczarowała. Największą zaletą było dla mnie pozostawienie zagadki nierozwiązanej. Przeżyłem jeden dzień, dziwaczne wydarzenie, ale nie wiem dlaczego. Może baron wie więcej?
Sesja trwała około godziny, wciągnęła mnie w świat i zaczarowała. Największą zaletą było dla mnie pozostawienie zagadki nierozwiązanej. Przeżyłem jeden dzień, dziwaczne wydarzenie, ale nie wiem dlaczego. Może baron wie więcej?
Polecam każdemu, kto lubi mgły na wrzosowiskach, fale rozbijające się o skały, niosące cichy szept: "Morze o ciebie pyta"
Komentarze
Prześlij komentarz