Labyrinth Lord
Po przyjrzeniu się 5E warto wrócić do starego dobrego B/X - tym razem w wydaniu Labyrinth Lord.
Trzeba przyznać, że gra jest bardzo przystępnie napisana i dobrze wprowadza nowych graczy do zabawy, wszystko dokładnie i przejrzyście tłumacząc. Mechanicznie też jest prosto i elastycznie. Klas jest siedem (w tym elf, krasnolud i niziołek). Pojawia się też złodziej, który posiada zestaw umiejętności, które testuje się procentowo (w przeciwieństwie do LotFP, gdzie to rzut x-na-6). Jeśli chodzi o walkę, to gra korzysta z malejącej klasy pancerza i tabel na trafienie, co nie jest moim ulubionym rozwiązaniem. Nie przepadam też za deklarowaniem akcji przed rzutami na inicjatywę. Jako alternatywna zasada znalazły się tu wreszcie testy cech - oparte o rzut 1k20 poniżej testowanego atrybutu.
Zdecydowanie warto rzucić okiem na sekcję dotyczącą eksploracji dziczy i ruin. Można tam znaleźć zasady poruszania się, ekwipunku, światła, spotkań losowych i skarbów, a także poradnik dotyczący tworzenia różnorakich obszarów i lochów.
Na pewno nie byłby to mój pierwszy wybór, bo White Box jest lżejszy, OSE lepiej ustrukturyzowane i zebrane do kupy, a zasady walki raczej odhaczają u mnie te mniej lubiane opcje, ale na pewno warto zajrzeć do środka i przeczytać - szczególnie rozdziały dotyczące przeżywania przygód.
Komentarze
Prześlij komentarz