Barkeep on the Borderlands



Barkeep to moduł, którego już sama nazwa wskazuje na zabawę z przymrużeniem oka. Do napisania o nim zabieram się od 3 miesięcy i nadal mam wrażenie, że jeszcze nie do końca go rozgryzłem.

BotB to pubcrawl (taki pointcrawl, ale po pubach). Monarcha został otruty. Uratować może go jedynie antidotum. Niestety specyfik zaginął gdzieś podczas wielkiego festiwalu, który odbywa się właśnie w twierdzy. BG kręcą się po pubach i szukają zaginionej substancji albo starają się zgromadzić składniki potrzebne do jej przygotowania.

Autor zachęca do skorzystania z mechaniki Cairn albo Errand (wydaje mi się zbyt złożona do tej przygody), a oprócz tego prezentuje zasady poruszania się po twierdzy, picia i upijania się (Usage Die).
Oprócz tego dostajemy kilka głównych postaci, które możemy spotkać, parę frakcji i 20 pubów. W każdym z nich barwny opis, szyld i kilka tabelek, które pozwalają na wygenerowanie naprawdę kosmicznie niesamowitych sytuacji. Pomysłowość na tych stronach chce wysadzić podręcznik.

Gra wydana jest przepięknie, na świetnym papierze, jest kolorowa, ma mnóstwo ilustracji, miód i grzane piwo. Mógłbym się przyczepić jedynie do formatu, bo rozmiar małego zeszytu sprawia, że czcionka jest naprawdę drobna. Da się ją czytać, ale nie jest to już zbyt przyjemne.

Tak wyglądało to na sucho. Miałem jednak okazję rozegrać całą kampanię poprowadzoną przez Lokiego i mam kilka uwag:
a) Mechaniki picia i poruszania się po twierdzy w ogóle nam nie podeszły. Strasznie się z nimi męczyliśmy, aż w końcu z nich zrezygnowaliśmy.
b) Niektóre wydarzenia i spotkania są barwne, zabawne, ale trudno wejść z nimi w interakcję. To w sumie jest całkiem ok, bo buduje klimat, ale na początku próbowaliśmy trochę na siłę się w nie angażować. Jak odpuściliśmy, to zrobiło się dużo płynniej.
c) Loki udowodnił, że da się na tym module rozegrać trzymającą się kupy, spójną i sensowną (choć pokręconą i momentami absurdalną) kampanię. Byłem jednak przekonany, że to dzięki podręcznikowi, który wiąże ze sobą wszystkie wątki. Po jego przeczytaniu zauważyłem, że to ogromna zasługa Lokiego, który większość tych elementów musiał pożenić samodzielnie. Wielki szacun. No i trochę szkoda, że nie zrobili tego autorzy.
d) Po przeczytaniu podręcznika doszedłem do wniosku, że to doskonałe źródło do wyciągnięcia z niego wybranej knajpki i umieszczenia jej w swoim dziwnym mieście albo gdzieś obok traktu, żeby uciec od "kolejnej nudnej karczmy". Można pewnie też wpaść do twierdzy na jedną sesję downtimu i fajnie się w niej pobawić. Żeby jednak poprowadzić tu całą kampanię, trzeba w to włożyć sporo pracy albo mieć do tego prawdziwy talent.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure