ShadowDark
Moje zdanie na ten temat jest takie, że zebrał dużo kasy, bo prezentuje się bardzo dobrze i ludzie uwierzyli, że może być prostszą, bardziej śmiertelną i staroszkolną w duchu alternatywą dla 5e oraz nowocześniejszą alternatywą dla klasycznych OSRów w stylu OSE. I tak, jest to miks różnych istniejących wcześniej zasad, ale zebranych porządnie do kupy, w sposób przemyślany, dobrze zorganizowany i jasno opisany.
Shadowdark to klasyczne łażenie po lochach w poszukiwaniu skarbów i zdobywanie w ten sposób doświadczenia. Mamy klasyczne atrybuty, 6 klasycznych ras (określanych jako ancestry), 4 klasyczne klasy. Brzmi bardzo oldschoolowo, ale pojawiają się nowości. Mamy pochodzenie, z którego wynikają przewagi w rzutach. Każda klasa ma swoje talenty. Mamy też szczęście, które pozwala na przerzut. Nie ma obrony przed (i tu milion typów). Klasa pancerza jest rosnąca. Nie ma slotów na czary, a one same mają swoje poziomy. Żeby rzucić czar, wykonuje się test i do jego trudności dodaje poziom zaklęcia. Nieudany oznacza, że nie można go już więcej rzucać tego dnia. No i pochodnie. Czas zużycia pochodni liczy się w czasie rzeczywistym (płoną godzinę czasu przy stole).
Sam podręcznik sprawia wrażenie grubej księgi, ale czyta się go bardzo szybko. Zasady zajmują pierwsze 100 stron. Zajęły mi może 50 minut. Czcionka jest bardzo duża, jest sporo ilustracji. Dalsza część podręcznika to bestiariusz, magiczne przedmioty i tabele losowe (mnóstwo tabel spotkań chyba w każdym typie okolicy).
Podsumowując, Shadowdark ma szansę na spory sukces. To udana alternatywa i dla starego, ale trochę skostniałego grania w stylu OSE i nowocześniejszego 5e (ale tu da się umrzeć, szybko umrzeć). Przy okazji w przeciwieństwie do NSRów nie kroi zasad do minimum minimum. Na pewno dam mu szansę (mam nadzieję, że już niedługo).
Komentarze
Prześlij komentarz