Grotten
Odwołała mi się sesja, więc miałem okazję, żeby usiąść do Grotten Tommy Sunzenauer. To mała gra/zin, w której ekipa śmiałków łazi po generowanych losowo lochach, szuka skarbów, morduje potwory albo ginie, rozdeptana przez końcowego bossa. Grać można solo, co-op albo tradycyjnie z MG (chociaż wydaje mi się to być najmniej polecaną opcją).
Zasady są proste, ale nie ma w nich większych luk. Do każdego możliwego wyjścia dokładamy drzwi, odwracamy je i wchodzimy do środka. Do odwróconego kafla losujemy na k20: nic, struktura, skarb, NPC, potwór, boss. Każda kategoria ma k66 opcji. Walka odbywa się na uproszczonej mechanice Mork Borga, za pokonanego potwora otrzymuje tyle sztuk srebra, ile miał HP. Co 4 różne zabite potwory lub 1 bossa jest awans. Odnawiają się wtedy HPki, podnoszą cechy, można coś kupić/sprzedać w sklepie.
Zrobiłem jazdę próbną solo i dobrze się bawiłem. Raz zginąłem pokonany przez niezbyt silnego, ale licznego wroga, a raz pokonałem bossa (jakimś totalnym fuksem, bo był eteryczny i miał zbroję -d20, ale udało mi się go trafić krytykiem, rzucić duże obrażenia, a on na zbroi miał tylko 2).
Podsumowując, Grotten to świetna mała gra, którą można zabrać na wyjazd, rozegrać bez żadnego przygotowania i bardzo dobrze się przy tym bawić. Na pewno będę do niej wracał.
Komentarze
Prześlij komentarz