Knave 2ed
Dawno nie miałem tak mieszanych uczuć. Druga edycja Knave, znanego u nas jako Łajdak jest niby ok, poprawiona, uzupełniona i ładnie wydana, ale trochę gubi swój charakter i trochę mnie nie porwała.
Mechanika podstawowa została poprawiona, cechy mają wartości 0-10, łatwiej zrozumieć testy. W podręczniku znalazły się sekcje dotyczące eksploracji dziczy i lochów (muszę powiedzieć, że je lubię, bo są oparte o zasady zbliżone do TURY, bazujące na tym samym artykule), alchemii, czarów, przestoju, zarządzania dużymi oddziałami. To nie jest już mała prosta gra w stylu Cairna (obawiam się, że Cairn 2e też już nie będzie). Jak powtarza Łukasz Kołodziej, wszystkie gry fantasy prędzej czy później dążą do tego, żeby stać się D&D. I tu trochę tak się dzieje.
Więc po co mi ona skoro:
a) Mork Borg ma bardzo podobną główną mechanikę, ale jest zabawniejszy i oryginalniejszy
b) Shadowdark jest w tym wszystkim jakiś spójniejszy i bardziej z charakterem
c) Cairn jest nadal dużo prostszy
d) OSE ma setki gotowych materiałów dodatkowych.
e) Maze Rats i Black Hack mają ciekawsze tabele losowe
a) Mork Borg ma bardzo podobną główną mechanikę, ale jest zabawniejszy i oryginalniejszy
b) Shadowdark jest w tym wszystkim jakiś spójniejszy i bardziej z charakterem
c) Cairn jest nadal dużo prostszy
d) OSE ma setki gotowych materiałów dodatkowych.
e) Maze Rats i Black Hack mają ciekawsze tabele losowe
I tu leży pies pogrzebany. Bo Knave 2e to nie jest zły system. To nawet całkiem niezły system. Myślę, że może się podobać i można zagrać na nim sporo fajnych przygód, ale jakoś nieszczególnie widzę dla niego u siebie miejsce
PS Poczta Polska doliczyła mi do tej paczki 95 PLN, innemu kumplowi 104 PLN, a jeszcze innemu 24 PLN. To taka gra losowa k100+4
Komentarze
Prześlij komentarz