Ferajna Pazurów


Czy chcieliście kiedyś zagrać w erpega symulującego platformówkę? Na ten szalony pomysł wpadł nie kto inny, jak Łukasz Kołodziej z Fajerbol (oczywiście). Ferajna Pazurów mieści się na jednej kartce A4 i pozwala na przeżycie w trójwymiarze płaskich przygód kocich piratów — Kapitana Pazura i jego szajki.

Mechanicznie mamy tu hack Wścibskiej Ferajny Tytusa Rducha (Łotr). Tym razem gra polega na przechodzeniu kolejnych poziomów i zdobywaniu w nich skarbów (w wyniku udanych testów) albo guzów (w wyniku porażek). Test to rzut 2k6 (ewentualnie 3k6, jeśli zadanie pasuje do charakterystyki postaci), a sukces to wynik 7+. Jeśli gracze zbiorą liczbę skarbów równą liczbie uczestników gry lub od niej większą (wliczając MG), mogą przejść do sceny finałowej, czyli walki z bossem. Tak, przepisałem tę część z posta o Wścibskiej Ferajnie, tylko pozmieniałem nazwy.

Ale jak w to grać? Druga strona ulotki przedstawia dokładnie koncepcję autora: kolejne poziomy nie muszą być ze sobą powiązane fabularnie (doki, podwodna grota, pokład statku, itd.), w każdym muszą być zagrożenia (pułapki, przeszkody terenowe, przeciwnicy), musi być kilka sposobów ogarnięcia problemu i na końcu muszą być skarby. Do wszystkiego oczywiście mamy tabelki z przykładami.

Poziom powinno dać się przejść w 10-15 minut, a całą grę w godzinę. To może być godzina spędzona na dobrej zabawie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure