Co jest takiego gejowskiego w Robin Hoodzie?
Co jest takiego gejowskiego w Robin Hoodzie? to gra wydana po polsku przez Rzucaj Nie Gadaj w wersji dużo szerszej niż oryginał. Nie dość, że dodano obszerny rys historyczny (przydatny, chociaż nieco przypominający formą rozprawkę z polskiego) i mnóstwo świetnych tabel losowych, to jeszcze zmieszczono hack o Janosiku. Sama forma podręcznika robi pozytywne wrażenie - ma twardą okładkę, porządny papier i estetyczny skład. Dobra robota!
Jeśli chodzi o samą grę, to otrzymujemy kolejne wcielenie What is so cool about..., tym razem o Robin Hoodzie. Nasz ukochany (lub ukochana) został schwytany i za moment zostanie stracony. Musimy dostać się na festyn w Nottingham i go uratować. Testy to rzuty 2k6 z modyfikatorami wynikającymi z przedmiotów, historii, sytuacji itd. 8 lub więcej to sukces. Od razu widać, że dostaniemy tu więcej wspólnego swobodnego tworzenia opowieści niż szczegółowych mechanik trafienia łukiem na dystansie 37,5 metra. Tabelki losowe pomogą narratorowi stworzyć zagrożenia, komplikacje przy bramie, na festynie, przyjaciół w miasteczku itd. To naprawdę przydatne narzędzia z ciekawymi pozycjami i w polskim wydaniu jest ich bardzo dużo.
CJTGWRH to obiecujacy materiał na niezobowiązujący jednostrzał bez przygotowania. Pomysł jest ciekawy, a mechanika i zawartość podręcznika dają narzędzia do jego skutecznej realizacji.
PS Nie jestem fanem tytułu. OK, ukochany, którego mamy ratować może być tej samej płci (chociaż wcale nie musi). I to by było na tyle. Chyba że to nawiązanie do publikacji z przełomu wieku: "Study Says Robin Hood Preferred His 'Merrie Men'". Tak czy inaczej, nie ma to większego znaczenia dla samej gry, chociaż pewnie sprawia, że jest o niej głośniej.
Komentarze
Prześlij komentarz