LotFP: Death Frost Doom

 


Death Frost Doom to scenariusz do Lamentations of the Flame Princess. Obejrzałem początek przygody na kanale Mój Loch i bardzo mi się spodobała dziwna mroźna atmosfera. Później miałem okazję zagrać w nią (na mechanice Diceless Dungeons) u Kuby z eRPeGi od Kuchni i również bardzo mi się spodobało. Podczas tamtej sesji dość wcześnie uciekliśmy z lochu i niestety nie mogłem już później do niego wrócić, ale wczoraj przeczytałem go do końca.

Drużyna wspina się na szczyt góry, której wnętrze skrywa wspaniałe skarby. Skrywa też ruiny siedziby potwornego kultu odpowiedzialnego za tysiące ofiar. Sam początek jest wspaniały - chatka z tajemniczym starcem, dziwne drzewo i studnia, cmentarz na szczycie góry i domek, w którym krzesła stoją zawsze zwrócone w stronę wchodzących, z klawikordu dochodzi dziwna muzyka, a ze ściany patrzy łeb wielkiego jelenia. Brzmi bardziej jak horror niż klasyczny fantaziak, prawda? Prawda.

Po zejściu w dół jest jeszcze straszniej - misy wypełnione zębami, sarkofagi, ściany pełne twarzy, ogromne organy (na których można zagrać bardzo różne melodie i opisane są ich efekty. Przy jazzie popłakałem się ze śmiechu). Jest mrocznie i bardzo groźnie (w sumie najlepiej byłoby niczego nie dotykać, z pewnością niczego nie czytać na głos i zasadniczo nachapać się i jak najszybciej stamtąd zwiewać). Dzieje się naprawdę dużo, ale jest to umiejętnie stopniowane. Kolejne sekcje lochu są coraz groźniejsze, dziwniejsze i wynaturzone.

Scenariusz jest świetnie złożony i opisany. Każde pomieszczenie zawiera szczegółowe opisy i opcje w zależności od okoliczności (jeśli gracze uwolnili A, to w pomieszczeniu będą jego rzeczy). Okładka bardzo mi się podoba, a ilustracje pasują do scenariusza. Autor(zy) podrzucają wskazówki, jak poprowadzić przygodę i nastraszyć graczy (rzuć kostką i uśmiechnij się tajemniczo), a czasem puszczają oko do czytelnika. Bardzo podobają mi się też wskazówki dotyczące długofalowych efektów różnych działań. Np. studiowanie jednej z ksiąg zajmie ok. 4 miesięcy, po których wiedza czytającego wzrośnie do 25, ale po jakimś czasie pojawią się demony, których jedynym celem będzie pozbawienie go życia.

Z tego, co czytałem, to DFD miało duży wpływ na popularność Lamentacji i patrząc na zawartość tej książeczki, nie dziwię się. Jest inaczej, mroczniej, straszniej. Bliżej tu do Mork Borga niż do klasycznych heroicznych wypraw do lochów po złoto.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Otchłań

Zew Cthulhu: Gra Paragrafowa

Obscure