Potwór Tygodnia: Mistrz Gry
Małe senne miasteczko, grupka dzieciaków grających w Podziemia i Potwory. Co w końcu robić w takim małym sennym miasteczku, jak nie grać w erpeżki. Mistrz Gry się przyłożył, kupił wypasioną historyczną mapę. To miała być doskonała, klimatyczna sesja. Taka, żeby wszyscy mieli wrażenie, że to prawdziwe życie. I, cholera, raz się udało...
Mistrz Gry to ukłon w stronę dedeków, tajemnica w której potwór nie pochodzi ze współczesnych horrorów, a z kart klasycznych gier fantasy, a wydarzenia nie dotyczą garstki osób, a całego miasteczka. Scenariusz zawiera wszystko, co potrzebne - zahaczki, potwora i popleczników, statystów, lokacje, odliczanie, a nawet przykładowe pułapki, w które można władować łowców. Zapowiada się świetna zabawa.
PS Odrobinę przy niej pomagałem, a Justynie kibicuję, odkąd przeczytałem (i miałem okazję zagrać) jej Oblicza Strachu - PbtA o nawiedzonych miejscach i duchach.
Komentarze
Prześlij komentarz