Mothership: Dying Hard on Hardlight Station

 


Pisałem wczoraj o horrorze na Tau Sigma. W trakcie tego scenariusza postaci graczy miały wydobyć próbkę rzadkiego metalu i dostarczyć ją na stację Hardlight. Teraz będą starać się przeżyć na tej stacji niczym w szklanej pułapce. Tak, to Dying Hard jest tu nie bez powodu, a NPCe nazywają się: McClane, Gruber i Gennero.

W przeciwieństwie do swojego małego poprzednika DHoHS to już pełnoprawna książeczka na ponad 20 stron. Oczywiście jest tu sporo grafiki i kosmicznej pustki, ale z pewnością dostajemy moduł większy niż ulotka.

Scenariusz daje graczom (i MG) sporo swobody. Mamy tu kilka zaproponowanych punktów startowych, trzy frakcje, które mają po 10 NPCów, swojego szefa i zegar kolejnych rzeczy, które zdarzą się, jeśli nikt im nie przeszkodzi. Muszę powiedzieć, że ta forma sprawiła mi dużo radości, bo skorzystałem z identycznej w swoim scenariuszu do Otchłani. Z ciekawych rzeczy jest też wykorzystanie oddziałów najemników jako pojedynczego przeciwnika z cechami zależnymi od liczby osób w oddziale.

Stacja pokazana jest na ładnej mapce, której jednak brakuje trochę szczegółów. Kilka miejsc rozpisanych jest później na pomieszczenia, ale nie dostajemy ich graficznej prezentacji. Trochę szkoda. Oczywiście każdy obszar ma tabelkę spotkań losowych (chociaż może tu też przydałaby się jakaś eskalacja - np. dodawanie liczby godzin do rzutu i coraz gorsze spotkania).

Ostatnia sekcja to gazetka stacji, która dodaje sporo koloru i można jej użyć do dalszych przygód kręcących się wokół stacji. Jest trochę plotek, które można usłyszeć w barze, sposobów na przepuszczenie kasy, lista rzeczy, które można kupić na czarnym rynku i takich, które są poszukiwane i pożądane, okoliczne porty kosmiczne, zlecenia, sklepiki i usługi. Generalnie przydatne rzeczy - lubię to.

Z takich dodatkowych smaczków znajdziemy tu opcjonalne sekrety postaci graczy i listę osiągnięć (takich achievements jak w grach komputerowych) - np. przeżyć bez użycia broni, nie wchodzić do kanałów wentylacyjnych itp.

Moduł zapowiada się atrakcyjnie, chociaż z pewnością ma swoje wady - przydałaby się dokładniejsza mapka, może jakiś lepszy mechanizm odliczania wydarzeń dla całej stacji, sensowniejsza lista NPCów dla jednej z frakcji. Podobają mi się jednak jego otwartość, duża swoboda dla graczy, nawiązanie do Die Hard i wykonanie.

PS Na Kickstarterze pojawiła się zapowiedź zbiórki na kolejną wersję, która wg autora ma być bardziej sequelem niż aktualizacją. Mają dojść miejsca wokół stacji, szczegółowa rozpiska pomieszczeń i nowe przygody.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maze Rats

Brindlewood Bay: na koniec kampanii

Synthetic Dream Machine: Eternal Return Key