Mothership: Horror on Tau Sigma 4
Historia jest prosta - lądujecie na planecie, żeby z wnętrza jaskini wydobyć rzadki metal. Na ścianach są tajemnicze rysunki naskalne, które zmieniają się wraz z postępami drużyny (pomysłowa realizacja zegara, który przy okazji daje kolejne wskazówki graczom). Oczywiście pojawią się obcy, dziwna czerwona maź (goo to chyba jedno z najpopularniejszych słów w dodatkach do Mothership), a wszystko okaże się być czymś zupełnie innym, niż myśleliśmy.
Scenariusz jest raczej prostolinijny, a cały loch składa się z 10 jasno opisanych pomieszczeń. Mapka mogłaby być czytelniejsza, bo może wygląda ładnie, ale ciężko wypatrzeć, co na niej jest. Na reddicie jest nawet pytanie z prośbą o wyjaśnienie.
Pomysł jest ciekawy, wykonanie porządne, a sam scenariusz wydaje się łatwy do poprowadzenia. Jeśli miałbym go porównać z Ypsilonem, to jednak ten drugi wydaje mi się za to ciekawszy (ale trudniejszy dla MG). Jest tam więcej interakcji z NPCami, więcej zagadek, żywsze środowisko, więcej swobody. Tau Sigma może się natomiast świetnie sprawdzić jako przygoda startowa.
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz