Obozowa Apokalipsa
Konwencja jest jasno zarysowana: siedem obozowych dni i seria kuriozalnych katastrof — od buntu zastępowych po wojnę z bobrami. Trzeba będzie przetrwać, jednocześnie ukrywając ten chaos przed czujną Centralą. Harcerstwo w krzywym zwierciadle.
Sednem gry jest prosty rzut dwiema k10. Posiadanie punktu w jednej z wybranych umiejętności zapewnia przewagę, brak umiejętności to utrudnienie.
Wynik nieparzysty to porażka, ale narracja wprowadza nową okazję (im wyższy wynik, tym lepszą). Wynik parzysty to sukces, ale z nieodłącznym pojawieniem się nowego problemu. Warto też odnotować skalę przypału, która jest efektywnym zegarem odliczającym czas do interwencji Centrali.
Dodatkowy system sprawności (naszywek, które można zdobywać, spełniając trzy określone warunki) angażuje graczy i nadaje cel ich rywalizacji poza samą survivalową historią, a trzy tabele przeciwności pozwalają na start w zasadzie od ręki.
Proste zasady, cała kupa humoru, mocna konwencja i koncentracja na absurdalnej opowieści. Sam w młodości odbiłem się od harcerstwa, ale w takim wydaniu ma swój urok.
Czuwaj!
PS Nieco przy niej pomagałem, więc pewnie wpływa to na moją — z natury rzeczy subiektywną — ocenę.

Komentarze
Prześlij komentarz