Ta podła jędza
Kaja Solska wydała (także w wersji papierowej) grę solo, w której można spełnić to marzenie. Zasady są proste - losujemy wiedźmę, opisujemy przeciwniczkę wraz z jej słabościami (łatwe) i przewagami (to najtrudniejsza część gry) i ruszamy do lasu psuć, gnić i szponcić.
Każdy wpis w dzienniku to jeden dzień, składający się z jednej rzeczy związanej ze zwykłym życiem, jednego działania, które ma zaszkodzić okolicy, czegoś o co poprosił cię ktoś mieszkający w okolicy i jednej pogłoski o tym, co w międzyczasie robiła druga wiedźma.
Wchodzi tu też odrobina mechaniki. Codziennie rzucamy kością (na początku k6) i sprawdzamy, czy z naszych działań wyniknęło coś złego, czy dobrego dla okolicy (50% szans). Porównujemy też wynik z rzutem drugiej jędzy (k12) i jeśli nasz jest wyższy, to tego dnia przebiliśmy ją w podłości.
Trzy takie sukcesy wkurzają ją na tyle, że wyzywa cię na pojedynek, w którym wygrana podnosi Twoją kość na wyższy poziom (aż do k12), a przegrana (czterokrotna) oznacza konieczność znalezienia nowego lasu. Wiadomo - wygra gorsza.
Zasady są proste, nie ma ich za dużo i są przeplatane przykładowymi wpisami z dziennika wiedźmy Marka Izraelskiego (znanego z Zaczarowany Las - Izzy RPG). Wpisy są bardzo barwne i wciągające (chociaż tu i ówdzie wkrada się tam jakaś literówka).
Broszurka wydana jest bardzo estetycznie, skład jest czytelny, ilustracje świetnie dobrane. Kaja przyzwyczaiła już nas do dbałości o warstwę graficzną swoich gier.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to brakuje mi trochę tabelek losowych, może jakiejś wyroczni - czegoś, co pomogłoby mi kreować codzienne sytuacje. Bardzo lubię takie materiały w grach solo. Wiem, że z jednej strony trochę ograniczają, bo skupiam się w dużej mierze wyłącznie na zaproponowanych opcjach, ale z drugiej - bardzo ułatwiają grę.
Pomysł jest świetny i bardzo przewrotny, wykonanie na wysokim poziomie. Warto dążyć do doskonałości. W byciu złym.

Komentarze
Prześlij komentarz