Thorgal: Bogowie, Skellingar i Sieć Pajęczego Króla

 


Po półtorarocznym opóźnieniu na moje biurko trafił dodatek do Thorgala: Bogowie, Skellingar i Sieć Pajęczego Króla. To trzydziestostronicowa publikacja, na którą składają się scenariusz i dwa rozdziały "lorowe".

Sieć Pajęczego Króla czerpie inspirację z albumu nr 24 "Arachnea", chociaż opowiada zupełnie autonomiczną historię. To najmocniejszy punkt dodatku. Przygoda jest klasycznie "thorgalowa" w klimacie i tym razem autorzy odrobili lekcję i pozostawili drużynie sporo swobody w działaniu.
Wskazówki są porozrzucane i nie są przypisane do konkretnych miejsc i osób. Eksploracja wyspy też nie musi być liniowa. Pojawia się nawet tabelka spotkań losowych, za co od razu daję duży plus. Wkurza mnie za to chowanie kluczowych odkryć za wynikami rzutów, ale to już taka mechanika. Doświadczony MG sobie poradzi.

Ostatni akt to eksploracja leża oraz wielki finał, który też może rozegrać się na kilka sposobów. Szkoda, że wszystkie z nich zakładają walkę, ale to też już pewien standard w tej grze, chociaż sam Thorgal starał się unikać jej jak ognia.

Do części lorowej mam niestety więcej zastrzeżeń. Nawet nie do tego, co się w niej znalazło, tylko do tego, czego w niej nie ma.

Pierwsza część nawiązuje do albumu "Pustelnik ze Skellingaru" (t. 37) i jest króciutkim opisem historii wyspy uzupełnionym o opisy i statystyki trojga NPCów. Nic więcej. Żadnych frakcji, relacji, mapek, zahaczek, pomysłów na przygody.

Druga część to Bitwa o Asgard (t.32) i to w zasadzie wyłącznie bestiariusz. Nie ma nawet wyjaśnienia, o co chodzi z tą bitwą, co to ten cały Asgard i o co kaman. Bez komiksu ani rusz.

I tu pojawia się prawdopodobna przyczyna tego poczucia pustki. Według informacji na zbiórce wszystkie trzy elementy miały znaleźć się po prostu w podręczniku głównym - wtedy "ukryłyby się" w rozdziałach, do których należą. A tak - jako osobny dodatek - trochę rażą swoimi brakami.

Zasadniczo to, co otrzymałem, jest całkiem niezłe. Scenariusz to nawet solidny materiał na przygodę startową. Na pochwałę zasługuje też warstwa techniczna. Oprawa graficzna stoi na wysokim poziomie i jest spójna z podręcznikiem głównym.

Boli jednak to, czego nie otrzymałem. To niewykorzystana szansa na świetny dodatek, który będzie żył przy stole, zamiast stać na półce.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maze Rats

Brindlewood Bay: na koniec kampanii

Synthetic Dream Machine: Eternal Return Key