Monolith

 


Ostatnio zastanawiałem się, po co pisać kolejny hack Cairna o umieraniu w kosmosie. Monolith dał mi konkretną odpowiedź: po to, żeby zrobić to lepiej.

To już nie jest szesnastostronicowa ulotka. Dostajemy 90-stronicową broszurę, która eksploruje temat znacznie szerzej niż Screams Amongst the Stars, a tam, gdzie obie gry się pokrywają, Monolith wchodzi głębiej.

Doskonałym przykładem jest tworzenie postaci. W Monolith to procedura przypominająca tę z 2. edycji Cairna - wybór klasy, a następnie rzuty w tabelkach przygotowanych specjalnie dla niej. Dzięki temu można stworzyć dużo ciekawszych bohaterów.

Podręcznik zawiera: szczegółowe zasady walki (także taktycznej), właściwości broni, przestoje, eksplorację miejsc, podróże jako hexcrawl, pointcrawl, podróże międzyplanetarne, zasady dotyczące statków i walki w przestrzeni. W odróżnieniu od Cairna znalazła się tu nawet klasyczna opcja rozwoju postaci (EXP for credits). Zasad i procedur jest naprawdę sporo, jednak nie przytłaczają, a sprawiają wrażenie pomocnych.

Screams Amongst the Stars wygrywa jednak (i to zdecydowanie) w kwestii tabel losowych i generatorów świata. Monolith pod tym względem jest oszczędny – oferuje jedynie mały generator planet i skromny bestiariusz.

Na szybki jednostrzał wybrałbym Screams. Do kampanii wziąłbym jednak mechanikę Monolith, wspomagając się tabelami z konkurencji.

Może to jednak dobrze, że powstaje ich tak dużo? Nawet jeśli w zasadzie się pokrywają, to można stworzyć sobie jedną wymarzoną najlepszą grę. Wziąć część wspólną i powybierać ulubione brzegi. A może trzeba po prostu napisać trzeciego Cairna o umieraniu w kosmosie? Tym razem takiego już naj, naj...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Maze Rats

Brindlewood Bay: na koniec kampanii

Synthetic Dream Machine: Eternal Return Key