Liminal Horror: Blok
Będąc fanem materiałów od Dobre Rzuty, z niecierpliwością czekałem na ich scenariusz do polskiego wydania Liminal Horror. Czego się spodziewałem? Ciekawego pomysłu i świetnych procedur. Co dostałem? Ciekawy pomysł i świetne procedury.
„Blok” to klasyczny horror liminalny osadzony w dusznej atmosferze betonowego osiedla. W jednym z budynków pojawia się tajemnicza klatka schodowa. Podobno kto do niej wejdzie, już nie wyjdzie.Scenariusz jest przemyślany, dopracowany i zawiera wszystkie elementy sugerowane przez twórców gry. Jego sercem są jednak specjalnie przygotowane procedury. Widać tu ogromne doświadczenie autorów. Otrzymujemy świetny generator pięter oraz mieszkańców, a obok listy szczególnych miejsc i NPC-ów. Całość uzupełnia nieliniowy zegar zagłady. Dzięki temu blok żyje własnym życiem, niezależnie od działań postaci.
Ale jest też łyżka dziegciu w beczce miodu. Miałem okazję rozegrać Blok jako gracz i... czułem się momentami zagubiony. Wydaje mi się, że wskazówki, które dla autora są oczywiste, dla gracza mogą być zbyt enigmatyczne. Spółdzielca-konserwator i Dozorca tęż potrafią się mylić - szczególnie na początku.
To ten klasyczny rozjazd między tym, co wie autor treści, a czego nie wie jej odbiorca - te okruchy, które twórcy wydają się oczywiste, a graczowi zupełnie nie. Cały ten klej, który wiąże strzępy informacji w sensowny obraz.
Warto więc przyjrzeć się wskazówkom i być może dać ich więcej, i zrobić je bardziej oczywiste, rozróżnić wyraźnie spółdzielcę/konserwatora od dozorcy, powiedzieć wyraźnie, że...
Hmmm, ale czy grało mi się źle? Nie. To była świetna sesja - tajemnicza, mroczna, niepokojąca, groźna. Poczucie mętliku w głowie też wbrew pozorom pasowało mi do konwencji in the mouth of madness. Może więc jednak warto zostawić to do decyzji Strażnika? Ujawniać więcej szczegółów tajemnicy, czy wrzucić graczy w ten mętlik i niech poruszają się po korytarzach bloku po omacku?
Komentarze
Prześlij komentarz