Cień Władcy Demonów: Karty Demona

 


Karty, znaczniki, kosteczki, gadżeciki. Po co to komu? Wystarczy kartka papieru i wyobraźnia? A może się jednak do czegoś przydają?

W moje ręce wpadła paczuszka z Kartami demona. Zestaw zawiera 100 czarów, pochodzących głównie z dodatków. Na grzbietach znajdują się zresztą ich okładki, a na dole kart można znaleźć odsyłacze z numerami stron.

Gwoździem programu są oczywiście opisy zaklęć, a te są niestety słabe - dokładnie tak samo jak w podręcznikach. To jeden z moich największych zarzutów redaktorskich do gry. Nie ma tu w zasadzie żadnego podziału na sekcje. Nie ma nawet nagłówka z efektem działania czaru. Trzeba przeczytać całość słowo po słowie, żeby się w ogóle dowiedzieć, co się stanie po machnięciu różdżką, a zaczyna się np. od "rzuć k6 i określ obszar, a następnie złam gałązkę..." Wiele czarów ma formę ataku, więc aż się prosi na sekcję, w której jest po prostu podane: Intelekt vs. Wola.

Z jednej strony to przydatny dodatek. Fajnie mieć na stole karty z czarami, które możemy rzucać i ich opisami zamiast gołą listą na karcie postaci i szukania ich w kilku podręcznikach. Z drugiej, twórcy poszli na łatwiznę. Skoro karty i tak odsyłają do pełnej treści, to same mogłyby zawierać bardziej ustrukturyzowaną, skrótową wersję: efekt, atak (co vs. co), obrażenia, zasięg, cel itd.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PROLE: Pilgrims Of The Nighted Path

Ruination Pilgrimage

ShadowDark