Cień Władcy Demonów

 


Bękart DnD i Warhammera otulony w kocyk z horroru, w tle leci Iron Maiden. Cień Władcy Demonów to mroczne historie w fantastycznym świecie zmierzającym ku zagładzie.

Cesarz nie żyje, Imperium upada, a wyznawcy mrocznego bóstwa przygotowują się na jego nadejście. Dark fantasy podszyte makabrą. W tym wszystkim my – wcale nie tacy słabi bohaterowie.

Tworzenie postaci jest szybkie, proste i satysfakcjonujące. Naprawdę świetny jest rozwój. Zaczynamy na poziomie 0 i jeśli przeżyjemy pierwszą przygodę, wybieramy ścieżkę nowicjusza (kleryk, magik, łotr, wojownik), na 3. ekspercką (tych jest 16), na 7. mistrzowską (64). Każda kolejna zakończona przygoda to poziom w górę.

Zasady są proste i eleganckie. Test to rzut k20 + modyfikator z cechy (wystarczy odjąć od niej 10) przeciwko trudności 10 lub Obronie/cesze przeciwnika. Kluczowe są utrudnienia/ułatwienia – rzucasz k6, wybierasz tylko najwyższą i odejmujesz od wyniku albo do niego dodajesz. Proste jak miecz.

Spore wrażenie robi magia. Jest jej dużo, jest ciekawa i może być potężna. Czary podzielone są na tradycje. Korzystanie z każdej z nich wpływa na czarującego (np. od magii wody na którymś z dalszych poziomów mogą wykształcić się skrzela). Trafiają się tu tak piękne i ulotne rzeczy jak Pieśni, potężne jak Magia Bitewna (mag wyskakuje w powietrze i opada z impetem, powalając otaczających go wrogów) oraz ohydne i poryte jak Magia Zakazana ze słynnym zaklęciem Nienawistnej Defekacji.

Godna podziwu jest sekcja poradnika dla Mistrza Gry. To naprawdę nie jest jedna strona wyświechtanych banałów, tylko konkretne przejście krok po kroku przez aspekty rozgrywki. Doskonałe wprowadzenie, które poza tradem sięga do OSR-ów, proponując mieszankę narratora i arbitra.

Opis świata pozostawia trochę do życzenia. Mam wrażenie, że jest mało inwokatywny i dość sztampowy. Nie znalazłem w nim zahaczek i pomysłów na przygody. Warhammer robi to lepiej. Osobna sprawa to organizacja treści – poszczególne miejsca nie są ułożone ani geograficznie, ani alfabetycznie. Bestiariusz ogarnięty jest dużo lepiej.

Wydawniczo jest ok. Skład jest czytelny (chociaż niezbyt porywający), język zrozumiały, tłumaczenie poprawne. Ilustracje (poza okładką) są jednak w moim odczuciu po prostu brzydkie.

Miałem okazję zagrać w CWD u jego wielkiego promotora Mała Wieś. Gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zasady są zrozumiałe, szybkie i dają dreszczyk emocji. Mam ogromną ochotę poprowadzić ten system swojej ekipie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PROLE: Pilgrims Of The Nighted Path

Ruination Pilgrimage

ShadowDark