Liminal Horror: Playthings
Mechanicznie wszystko się spina. Przygoda to pointcrawl, który zawiera konkretne procedury, tabele pokłosia, spotkań, strachów i przeszkód. Pomieszczenia domku opisane są porządnie, znajdują się w nich ciekawe miejsca i pokręcone sytuacje.
Technicznie też nie ma się do czego przyczepić. Skład jest estetyczny (chociaż akurat te powycinane głowy lalek trochę mnie niepokoją), okładka fajna, wszystko opisane w sposób czytelny i zrozumiały.
Mimo wszystko ten temat zupełnie mnie nie kupił. Niby pasuje idealnie do strasznej liminalności, ale nakręcane robociki i sprężynki schodzące po schodach jako przeciwnicy są dla mnie tak abstrakcyjni i surrealistyczni, że nie mogę sobie wyobrazić takiej sesji. Wiem jednak, że są gracze i mistrzowie, którzy lubią takie klimaty. Dla nich to może być ciekawa propozycja. Ja odpuszczam.

Komentarze
Prześlij komentarz