Liminal Horror: Cienie miasta świateł

 



Pod Paryżem ciągną się setki kilometrów tuneli znanych jako paryskie katakumby. Samozwańczy alchemik Pierre zszedł do nich, by odnaleźć grobowiec Nicolasa Flamela i jego kamień filozoficzny. Czy jemu i postaciom graczy Liminal Horror uda się je bezpiecznie opuścić?

Sytuacja wyjściowa jest w zasadzie tylko pretekstem, żeby wrzucić badaczy w labirynt podziemnych korytarzy, które z każdym postępem wskazówek zegara zagłady stają się coraz dziwniejsze, a co jeszcze trudniejsze do rozgryzienia, ich mapa się przebudowuje (jest to świetnie rozwiązane mechanicznie). Duszne pomieszczenia, klaustrofobia, poczucie zagubienia - to na tym skupia się scenariusz.

Podziemia żyją. W ukrytych (i sprawnie opisanych) w nich pomieszczeniach można spotkać przedstawicieli kilku frakcji: katafili - urbexowców, artystów i innych miłośników katakumb; katafliksów - oddział paryskiej policji; samego Pierra; no i oczywiście widma, żywe trupy i inne atrakcje podziemnych cmentarzysk.

Scenariusz proponuje rozgrywkę play to lose i atakowanie badaczy Stresem aż do utraty zmysłów i pogrzebania ich w ciasnych korytarzach. Wydaje mi się, że ten model rzeczywiście sprawdzi się tu najlepiej.

Scenariusz jest sprawnie napisany, stosuje ciekawe rozwiązania mechaniczne, wszystko się klei, jest przemyślane i nie ma tu zerkających zza węgła niedoróbek. Nie do końca gra mi sytuacja wyjściowa - alchemik, kamień filozoficzny. To wszystko kojarzy mi się bardziej z gotyckim horrorem. Samo błądzenie w ciągle zmieniających się ciasnych podziemiach to już jednak klasyczny liminal, więc jeśli macie ochotę na przeżycie(?) przygody w stylu Jako w piekle, tak i na ziemi (to chyba bezpośrednia inspiracja) albo Zejścia, to Cienie miasta świateł będą świetnym wyborem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ruination Pilgrimage

PROLE: Pilgrims Of The Nighted Path

Maze Rats