Liminal Horror: La Santa Muerte
Broszura na tylnej okładce opisuje siebie jako tajemnicę, ale to bardziej zbiór inspiracji krążących wokół meksykańskiego kultu La Santa Muerte. Ludzie modlą się o ochronę przed śmiercią, ale ceną za to jest ofiara z "niepotrzebnego życia".
Krwawym sercem tego materiału jest Nocny Targ rozkładający się co noc w betonowym korycie wyschniętej rzeki. Można na nim kupić przeróżne dziwactwa - narkotyki przyrządzone z ususzonych mózgów, figurki szeptów i pamiętniki morderców.
Poza tym dostaniemy jeszcze tabelę zdarzeń losowych, pokłosia, postacie niezależne i motywy na sesję (to trochę zahaczki, trochę pomysły na przygody).
Skład jest pomysłowy i estetyczny - na pierwszy rzut oka tło może się wydawać zbyt agresywne, ale nie miałem problemu z czytaniem białego tekstu na tej czerwonej tkaninie. Całości dopełniają klimatyczna okładka i pasujące do tematu zdjęcia.
Według mnie niestety czuć w całości pośpiech - zabrakło czasu na redakcję, dopracowanie i domknięcie struktury. Jako zbiór klimatycznych pomysłów na meksykańską sesję, spoko. Jako gotowy materiał do gry? Brakuje tu trochę spójności, połączenia tego wszystkiego w całość - jakiejś przykładowej koncepcji tajemnicy. W sam tekst też wdarło się trochę błędów, literówek.
Gdyby poświęcić temu pomysłowi więcej czasu, mogłaby wyjść perełka. A tak: "aprisa y bien no puede ser" – szybko i dobrze się nie da.
Komentarze
Prześlij komentarz