Liminal Horror: Świnie
Wcielamy się w imigrantów zarobkowych z Ameryki Południowej, którzy podążając za marzeniami albo uciekając przed problemami trafili na Podlasie - do ubojni, która staje się dla nich obozem pracy. Nie ma tu nawet odrobiny fantastyki, stworów z innych wymiarów. Potworami są współpracownicy, brygadziści, szef, bezwzględny właściciel.
Scenariusz wprowadza swój własny zegar zagłady - ześwinienie. Im wyższe, tym rzeczywistość staje się brutalniejsza. Konkretne wydarzenia wyznaczają podział na trzy akty, a autor podaje kilka możliwych rozwiązań/wyjść z sytuacji, w żaden sposób ich nie narzucając. Widać tu bardzo otwarte podejście do prowadzenia fabuły.
Materiał przygotowany jest szczegółowo i konkretnie. Znajdziemy tu kilka tabel losowych, stronnictwa, NPCów, pokłosia dopasowane do tematyki oraz szczegółowy rozkład dnia - bardzo przydatne narzędzia do prowadzenia przygody. Na szczególną uwagę zasługuje opis ubojni - otrzymała świetną mapkę i naprawdę barwne, klimatyczne opisy poszczególnych pomieszczeń. Nawet jeśli nie zamierzacie rozegrać tego scenariusza, warto pożyczyć sobie tę miejscówkę. Jest doskonała.
Skład jest czytelny, prosty, ale estetyczny. Językowo jest momentami świetnie, ale czasem można natknąć się na miejsca, którym przydałoby się jeszcze jedno czytanie (np. zmiana formy opisu NPCów w jednym przypadku). Nie są to natomiast żadne "grubasy" i pod tym kątem to z pewnością jeden z najlepiej przygotowanych scenariuszy do Liminal Horror Polska.
Czy chciałbym w niego zagrać albo go poprowadzić? Dzisiaj pewnie nie. Jest dla mnie trochę za ciężki gatunkowo, właśnie jak filmy Smarzowskiego - bez chwili na oddech, bez cienia uśmiechu, brutalna brudna podkręcona do granic rzeczywistość. Wiem jednak, że są osoby, które szukają w RPG takich przeżyć i mogę im śmiało powiedzieć, że autor stanął na wysokości zadania i dostarczył kawał porządnego świńskiego mięcha.
Komentarze
Prześlij komentarz