Liminal Horror: Hotel Dracula

 



Od razu pomyślałem sobie "nie, to nie może dobrze zagrać na Liminal Horror, to nie ta konwencja, nie ta tematyka". Ale może i może.

Od razu powiem, że koncepcja i punkt wyjścia są absurdalne. Po porażce w walce z hrabią Mina Harper spotyka Podróżnika w Czasie i przenoszą się 100 lat w przód, żeby pokonać Draculę, gdy ponownie wyłoni się z ukrycia (dlaczego akurat wtedy?). W międzyczasie zamek zostaje zburzony, a na jego miejscu powstaje hotel, który komercyjnie wykorzystuje legendę krwiopijcy. No dobra, absurdalne, ale fajne.

Aspekty techniczne są dużo bardziej liminal horrorowe niż się spodziewałem - zamknięta przestrzeń (burza śnieżna odcina hotel), mroczne labirynty korytarzy, katakumby. Zamek żyje własnym życiem - NPCe mają swoje zachowania i zajęcia; różne stronnictwa mają określone cele, do których dążą. Zegar zagłady skutecznie podnosi poprzeczkę i przyspiesza tętno. Od strony organizacji treści, procedury i narzędzi do poprowadzenia scenariusza wygląda to naprawdę nieźle. Uwaga tylko na wpadkę dotyczącą liczby sług hrabiego oraz trumien - koniecznie do rozwiązania przed grą.

Skład jest raczej prosty - nagłówki i tekst, kilka czarno-białych ilustracji. Okładka zapowiadała coś dużo ciekawszego. Trochę szkoda, bo mógłby to być naprawdę ładny zeszyt.

Jestem świeżo po 3,5h musicalu Dracula w Teatrze Muzycznym i wciąż mam przed oczami te piękne mroczne wnętrza. Przeniesienie historii do współczesności, rozegranie jej w dusznej atmosferze zamknięcia, niepasującej już do czasów gotyckości - to może być fajna zabawa.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ruination Pilgrimage

PROLE: Pilgrims Of The Nighted Path

Maze Rats