HORROR a roleplaying game

 


Ponieważ walczę z masakrycznym jetlagiem, postanowiłem przeczytać sobie jakąś grę o 3 nad ranem. Padło na HORROR A Roleplaying Game. Oczekiwania miałem spore, bo to przecież prosto w mordę horror i RPG, a właśnie to lubię najbardziej.

Okazało się jednak, że tego konkretnego nie lubię najbardziej.

Po pierwsze to Year Zero Engine, czyli mechanika, w której na stu siedemdziesięciu kostkach w puli udaje mi się nie wyrzucić żadnej szóstki i pomimo bycia najbardziej kompetentnym jak się tylko da, potykam się o sznurówki i łamię sobie jedynkę.

Po drugie to w zasadzie SRD - czyste zasady, zero "czym jest horror", "jak zarządzać strachem". Gdybym wyciągnął książeczkę z zasadami ze startera do Obcego, to pewnie otrzymałbym coś podobnego (tylko ładniej wydanego). Wyjątkiem są tu może archetypy, chociaż moim zdaniem nie do końca pasują do horroru.

Nie rozumiem tego produktu - zaklepał sobie nazwę, która naprawdę dużo obiecuje, a dostarcza coś zupełnie innego. Na pocieszenie - zasady są opisane całkiem przejrzyście, więc jeśli chcecie zrozumieć, jak działa YZE, to tu jest wyjaśnione całkiem nieźle. Tylko nie wiem, co to ma wspólnego z horrorem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ruination Pilgrimage

PROLE: Pilgrims Of The Nighted Path

Maze Rats