Posty

Liminal Horror: Cienie miasta świateł

Obraz
  Pod Paryżem ciągną się setki kilometrów tuneli znanych jako paryskie katakumby. Samozwańczy alchemik Pierre zszedł do nich, by odnaleźć grobowiec Nicolasa Flamela i jego kamień filozoficzny. Czy jemu i postaciom graczy Liminal Horror uda się je bezpiecznie opuścić? Sytuacja wyjściowa jest w zasadzie tylko pretekstem, żeby wrzucić badaczy w labirynt podziemnych korytarzy, które z każdym postępem wskazówek zegara zagłady stają się coraz dziwniejsze, a co jeszcze trudniejsze do rozgryzienia, ich mapa się przebudowuje (jest to świetnie rozwiązane mechanicznie). Duszne pomieszczenia, klaustrofobia, poczucie zagubienia - to na tym skupia się scenariusz. Podziemia żyją. W ukrytych (i sprawnie opisanych) w nich pomieszczeniach można spotkać przedstawicieli kilku frakcji: katafili - urbexowców, artystów i innych miłośników katakumb; katafliksów - oddział paryskiej policji; samego Pierra; no i oczywiście widma, żywe trupy i inne atrakcje podziemnych cmentarzysk. Scenariusz proponuje rozgr...

Liminal Horror: Departament Efektu Mandeli

Obraz
  Przy okazji "Pięciu minut" zastanawiałem się, czy to dodatek lorowy, czy scenariusz. Tutaj nie mam takich wątpliwości. Departament Efektu Mandeli to klocek z kawałkiem świata, który można dołączyć do swojego Liminal Horror . Efekt Mandeli to zbiorowe zaburzenie postrzegania jakiegoś zdarzenia albo elementu świata. Słynne przykłady to monokl na twarzy ludzika z Monopoly, szelki Myszki Mickey albo właśnie śmierć Nelsona Mandeli w więzieniu. Naukowcy tytułowego departamentu rozwiązali tę zagadkę. To po prostu efekt przenikania się multiwersów. Takie destabilizacje prowadzą również do powstawania kieszeni liminalnych, w których wypaczone zostają zasady czasu i przestrzeni. Rolą Departamentu EM jest kontrolowanie tych anomalii — tym bardziej że okazało się, że mogą stanowić istotne źródło energii. Broszura napisana jest w formie stylizowanej na akta projektu i zawiera kilka raportów. Jeden z nich wyjaśnia samo zjawisko. Kolejny opisuje działanie urządzenia służącego do stabilizo...

Liminal Horror: Tradycyjne scenariusze a tajemnice...

Obraz
  Ostatnio siedzę głęboko w polskim wydaniu Liminal Horror . Czytam kolejne scenariusze i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się, jak to wszystko zostało przygotowane. Oczywiście zdarzają się lepsze, zdarzają się gorsze, ale nie da się zaprzeczyć, że otrzymaliśmy kawał materiału do poprowadzenia. Tym bardziej ucieszył mnie poradnik do systemu napisany przez Marka Kozłowskiego. Krok po kroku wyjaśnione są różnice między tajemnicami LH a tradycyjnymi scenariuszami. Punkt po punkcie wypisane najważniejsze ich elementy. A na koniec dostajemy jeszcze garść porad dotyczących prowadzenia współczesnego horroru oraz uwag na temat swobody działania i liminalnej piaskownicy. Jeśli chcecie poprowadzić Liminal Horror, to te 10 stron to lektura obowiązkowa.

Liminal Horror: 5 minut

Obraz
  Pięć minut to bardzo ciekawy pomysł, przy którym trochę zabrakło redakcji. Materiał bawi się czasem, a może nawet bardziej zegarami - rezonującymi artefaktami, za pomocą których można przejąć władzę nad ludźmi. Od osobistych zegarków na rękę, przez duże zegary ścienne, aż po miejskie potwory takie jak Big Ben. Potencjał jest bardzo duży, ale mam wrażenie, że rozmywa się kształt tego, czym ma być ta ulotka. Z jednej strony chciałaby być scenariuszem - są stronnictwa, zegar zagłady itd. Z drugiej strony zahaczki są bardzo różnorodne, a np. przedstawione miejsca są bardziej przykładowe niż konkretne - autor nawet pisze, że to miejsca, które odwiedziła jego drużyna podążając za jedną z zahaczek. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji warto było spojrzeć na całość i zdecydować - ok, robimy konkretny scenariusz i wycinamy treści prowadzące poza jego obszar albo robimy dodatek lorowy. Obecnie bliżej jest chyba do tego drugiego, za to z dość luźno przedstawionym przykładem jego użycia. Trak...

Liminal Horror: Nowy Rok w starym domu

Obraz
  Czy w Liminal Horror można powalczyć z dziwacznymi Yokai? Pewnie, że można. Ale może lepiej zostawić ich Stowarzyszeniu Łowców? Pewnie lepiej. Punkt wyjścia jest ciekawy - powrót do rodzinnego domu tuż przed jego sprzedażą, przełom roku, wspomnienia z dzieciństwa. Scenariusz jest też bardzo dobrze przygotowany, szczegółowo opisany, czuć że autor ma pojęcie, o czym pisze, i podszedł do swojej pracy rzetelnie. Pojawia się tu jednak dla mnie mały zgrzyt - jak dać wskazówkę, o co w tym wszystkim chodzi, żeby nie cisnąć nią graczom prosto w oczy? Nie znając tego lore, w życiu nic by mnie nie nakierowało na to rozwiązanie. Przy czym bez tej wskazówki - w ogóle ciężko ogarnąć, co zrobić, a jak się ją ma, to rozwiązanie sytuacji robi się banalnie proste. Trochę brakuje mi tu miejsca na NSRowe investigation sandbox - eksploracji w poszukiwaniu informacji, z których może ułożyć się rozwiązanie problemu. Pamiętając, że LH wywodzi się z nurtu OSR/NSR niekoniecznie widzę rozgrywanie na nim ta...

Liminal Horror: Czwarte piętro

Obraz
  Wycieczka do bloku w Czarnej Wodzie to okazja do przejścia z graczami po piętrach mroków psychiki ich postaci. Znacie serię gier Rusty Lake? Klimat snu, symbole, wspomnienia, zwiedzanie kolejnych poziomów własnej świadomości. Tutaj mamy podobną podróż. Każde piętro ma swój unikalny klimat, dla każdego przygotowane są tabele losowe zdarzeń oraz przejścia na kolejne aż do samego parteru i wyjścia z budynku. Gdzieś w tle czai się Agent, który chce wciągnąć BG-czy do swojego wymiaru. Propozycje w tabelach są bardzo pomysłowe i na ich podstawie można stworzyć naprawdę gęstą opowieść. Czy jest w niej miejsce na jakąś wielką sprawczość? To zależy - to nie jest scenariusz przygodowy, nie szuka się w nim klucza, żeby otworzyć drzwi, więc w tym kontekście pewnie średnio. Natomiast eksploracja własnej psychiki, wspomnień, utraconych relacji - pełna swoboda. To nie będzie typowa sesja. Fabuła ma w niej poboczne znaczenie. To klimat, wczuta, sen. Myślę, że potrzebny jest wieczór, deszcz padaj...

Beneath The Sunken Catacombs

Obraz
  Retroklony to osobna gałąź (a może tak naprawdę korzenie) gier OSR. Ich autorzy cofają się do wczesnych wersji DnD, coś tam lepiej poukładają, coś trochę zmodyfikują, dorzucą jedną czy dwie procedury i do boju. Beneath the Sunken Catacombs wpisuje się w ten nurt i muszę przyznać — robi to bardzo kompetentnie. Bazą wyjścia jest tu White Box, więc nie mamy osobnych klas i ras — domyślnie gramy ludźmi, a krasnoludy, elfy, halflingi i jaszczuroludzie to klasy takie same jak złodziej, czy wojownik. Każda z nich ma jednak 4 dodatkowe warianty, które wprowadzają jakąś małą modyfikację zasad. Paul Bantock przemyślał sprawę i zmiksował naprawdę dobry zestaw zasad, które są opisane w sposób zrozumiały, a w większości przypadków stanowią najbardziej intuicyjne wersje — np. klasa pancerza jest rosnąca, więc test ataku to k20 + modyfikator ataku i wynik musi być większy niż AC. Sporo z nich wzbogacił jednak o dodatkowe procedury. Walka zawiera kilka przykładów rozwiązujących kreatywne działan...

Liminal Horror: Żony idealne

Obraz
  Szczypta Stepford Wives, odrobina Kokonu i garstka Wicker Man. Żony idealne to małomiasteczkowy horror skąpany w słońcu, gdzie cienie skrywają straszliwą tajemnicę. Kolejny scenariusz do polskiego wydania Liminal Horror zabiera Badaczy do sielankowego Bidderford Pool, w którym prym wiedzie Klub Żon. Są serdeczne, uśmiechnięte i zawsze pomocne. Jednak nie wszyscy mieszkańcy podzielają entuzjazm wobec gospodyń. Poza tym czuć, że w miasteczku rośnie napięcie, zbliżają się tragiczne wydarzenia, a Badacze będą musieli stawić im czoła. Tajemnica jest bardzo dobrze opisana i bardzo dobrze napisana. Dostajemy do ręki wszystkie potrzebne elementy, a przy okazji świetnie się ją czyta - ukłony za styl, redakcję i korektę. Jedyny mały zgrzyt miałem przy zegarze, który w jednym z punktów przedstawiony jest dość tradowo - jeśli drużyna zrobi to, to coś tam, a jak to, to coś tam. Można na to jednak przymknąć oko i przejść do zabawy. A wydaje mi się, że może być przednia. Przy okazji tej broszu...

Liminal Horror: W halloweenowym tłumie

Obraz
  29.10.2022 doszło do tragedii nazwanej później Paniką w Seulu. Z okazji Halloween na wąskich uliczkach Itaewon zgromadził się ogromny tłum. W wyniku ścisku, upadków ze skarpy, stratowania śmierć poniosło ponad 150 osób. Te tragiczne wydarzenia stały się kanwą tajemnicy do Liminal Horror. Badacze są bywalcami pubu w samym centrum dzielnicy. Gromadzą się tam również wyznawcy sekty Światynia Arki, którzy planują przeprowadzenie zamachu. Pojawia się także nadprzyrodzony byt, który wyczuwa nadchodzącą tragedię i chce nasycić się cierpieniem i spotęgować swoją moc. Scenariusz oferuje potrzebne elementy: stronnictwa, NPCów, odliczanie, zahaczki i wskazówki. Mam jednak wrażenie, że jest trudny do poprowadzenia. Trzeba mieć doświadczenie w ogarnianiu sytuacji społecznych w ograniczonej przestrzeni. Postaci sporą część przygody spędzą po prostu w barze. Kiedy dojdzie do tragedii, zaczynają się z kolei wydarzenia na dużą skalę, co też może stanowić wyzwanie. Scenariusz jest ciekawy, ale wym...

Odyseja Olbrzyma

Obraz
  Paweł Kicman odkrywa swoje łagodniejsze oblicze i opuszcza na chwilę mroczne korytarze i sale tortur. Odyssey of the Giant to ustrukturyzowana gra solo, w której jako opiekun eskortujemy olbrzyma do bezpiecznego azylu. Konwencja opiera się na pełnej przygód podróży, wspólnym pokonywaniu wyzwań i budowaniu więzi w drodze. Eksplorację wspomaga zestaw tabel przyporządkowany do każdego rodzaju terenu. Znajdują się w nich wyzwania, niebezpieczeństwa, postacie niezależne, ale także okazje do odzyskania sił. Przypomina mi to nieco mechanizm z Eco Mofos, ale w mniej zagmatwanej, czytelniejszej formie. Gra jest mocno proceduralna (co moim zdaniem jest zaletą w solówkach - gra prowadzi się sama). Każdy dzień to konkretny schemat, w którym przemieszczamy się na nowy hex, odkrywamy, co się na nim znajduje lub dzieje, działamy, sprawdzamy reakcję olbrzyma i jak to wszystko wpływa na naszą więź. Całość domyka faza nocy, podczas której musimy znaleźć schronienie, mamy czas na przemyślenia i śn...

Mothership: Orphans

Obraz
  Pisałem ostatnio o tym, jak ważne jest dopasowanie tematu scenariusza do konwencji systemu. Orphans to moduł do Mothership, który na pierwszy rzut oka błyszczy, ale coś w nim jednak nie gra. Postaci graczy trafiają na stację kosmiczną, a na niej: - ukrywa się rodzeństwo poddawane eksperymentom, - elitarna jednostka najemników wycina w pień wszystko, co się rusza, - szaleje byt z innego wymiaru. Główna oś konfliktu opiera się na starciu z tą istotą. I właśnie tutaj pojawia się problem. Przeciwnik to w zasadzie demon natury, żywcem wyjęty z folk horroru. Pasowałby do Trophy Dark lub Mörk Borga, ale w matkostatku sprawia wrażenie ciała obcego. Technicznie to jednak pełen wypas: struktura scenariusza, sposób jego prezentacji, konkretne opisy, świetne ilustracje - wszystko dużo lepsze niż w Another Bug Hunt. Klasa. Tuesday Knight Games promuje ten moduł jako kolejny scenariusz startowy. To ryzykowne. Dostajemy wręcz wzorcową formę materiału do Mothership, która jednak mija się trochę ...